W OBJĘCIACH PASTERZA

Byliśmy w górach mojej modlitwy. Umiłowany mój i ja. Na jednym ze stoków górskich byliśmy. Ja leżałam na trawie, zmęczona i tańcząca bardzo. Najdroższy klęczał przy mnie. Pochylal się nade mną z tkliwoscia i patrzył we mnie z wielką Miłością i uwielbieniem…

„Odpocznij, Slicznosci Moja! W pocałunkach Moich odpocznij!” – wyszeptal z ogniem. I zaczął mnie całować. Całował mnie jak Oblubieniec caluje Swą oblubienice… Obsypywal mnie pocałunkami!!! Najdroższy mój! Mój Słodki!!!

„Tak… I w uśmiechu Twoim!” – szepnęłam z trudem.

Maleńki rozpromienil się ogromnie nade mną!

„Tak! W pocałunkach Moich i w Mym uśmiechu odpocznij, Maleńka Moja!”

I Umiłowany zanurzyl mnie w Swych pocałunkach i uśmiechu Swoim! Odpoczywalam szczęśliwa bez miary!

„Jestem bardzo dumny z Ciebie, Moja Śliczna! Nie osądzilas, nie poniżylas! Podniosłas i poprosilas o pomoc!”-wyszeptalo SERCE Maleńkiego.

Domyślilam się, że chodzi Mu o wczorajszy list do hakera.

„Najdroższy mój… staram się iść za Tobą i Ciebie naśladować. Uczę się od Ciebie! A poniżanie i osądzanie nie jest w Twoim stylu. Zresztą to Ty mi ten list podyktowałes! Ja tylko słuchałam Ciebie i pisałam!”

„Słuchać też trzeba umieć! Moje owce słuchają Mnie! Jesteś dobrą owca, Maleńka Moja!”

Uśmiechnęłam się do Umiłowanego mojego radośnie! A ON zanurzał mnie w pocałunkach, uśmiechu. W objęciach Swoich mnie zanurzał. Umiłowany mój! Mój Dobry Pasterz! Żyje w Jego objęciach!

Read more