SERCE UKRYTE W SKALE

Byliśmy w szczelinie skalnej. Najdroższy mój i ja. Umiłowany siedział na kamieniach i trzymał mnie w objęciach Swoich. W Jego objęciach tańcząca bardzo leżałam. Najdroższy nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulil mnie do SERCA. Patrzył we mnie z wielką Miłością i czułością wielką. Caly był Miłością i cały był dla mnie… Patrzyłam w Najdroższego z miłością i uwielbieniem. Uśmiechałam się do Niego radośnie. Patrzyłam Mu w oczy głęboko… patrzyłam… Zobaczylam morze. Słońce na niebie było blisko zachodu. Było cicho i spokojnie. Cisza na morzu. I zobaczylam maleńką łódeczkę. W łódeczce siedział Najdroższy. Wypełniał całą łódeczkę. Całą! Można powiedzieć, łódeczka cała była Nim wypełniona. Umiłowany siedział pochylony bardzo, a z ramion zrobił kołyskę. Coś w nich ukrywał, chowal, ochranial. Byłam ciekawa co… I nagle zobaczyłam…! W ramionach Najdroższego ukryte było niemowlę!!! Uśmiechało się do Niego radośnie. Słodko. Nagle! Zerwał się bardzo silny wiatr… Niebo pociemnialo. Lodeczke fale zaczęły przechylac. Najdroższy jednak siedział nieporuszony, niewzruszony. Jak głaz. Jak skała. W objęciach ukrywał niemowlę. Chronił je jak najcenniejszy skarb.

Patrzyłam w Maleńkiego mojego.

„To niemowlę…”-szepnęłam.

„To Twoje serce, Maleńka! Lodeczka to Ty, morze to Twoje życie…” – wyszeptal Najdroższy z tkliwością.

„Piękne…”

Najdroższy uśmiechnął się do mnie z Miłością. Tulił mnie do SERCA. Uśmiechałam się do Niego radośnie.

Read more