Byliśmy w szczelinie skalnej. Najdroższy mój i ja. Umiłowany siedział na kamieniach. A ja siedziałam u Niego na kolanach. Obejmowałam Maleńkiego mojego za szyję. A ON dotykał mojego policzka z tkliwoscia i gładzil go z miłością. Uśmiechał się do mnie promiennie bardzo i ja uśmiechałam się do Niego radośnie.

„Pomoglaś wczoraj swojej Duchowej Córeczce. Wytłumaczyłaś czym jest miłość i zapewniłaś, że umie kochać, choć czasem jej się wydaje, że jest inaczej!”

Nie wchodząc w szczegóły, napiszę tylko Córeczce na jej wątpliwości: „Chcesz dla niej (dla pewnej osoby) dobra, prawda? Kochać kogoś to chcieć dla niego dobra. A ja wiem że chcesz. Kochasz ją choć o tym nie wiesz. I to nie oznacza że musisz ją lubić. Kochać i lubić to dwie różne rzeczy. Nie sposób lubić wszystkich
Jeśli najdzie Cię pokusa, że jej nie kochasz, spytaj sama siebie czy chcesz dla niej dobra. Wtedy będziesz wiedziała że kochasz.”

Spojrzałam w Najdroższego mojego z miłością.

„Jeśli pomogłam choć troszkę, cieszę się! Zapomniałam jeszcze Córeczce dodać, że miłość to nie uczucie. Że to nie emocyjka, która przychodzi i odchodzi. Że miłość to konkret. Decyzja: „Chcę cię kochać, chcę dla ciebie dobra. I będę cię kochać mimo, że jesteś dla mnie taki i taki i taki.”

„Mówisz to jej teraz!” – wyszeptal Najdroższy z ogniem w oczach.

„Tak! – uśmiechnęłam się do Umiłowanego – ‚Miłujcie się wzajemnie, tak jak Ja was umiłowałem!’ Ty ukochałeś nas aż po Krzyż!”

Umilkłam. Nagle przez moją głowę i serce przeleciała myśl, niczym błyskawica! Myśl – olśnienie!

„Zaraz, zaraz.. To miłość bliźniego może być dla nas Krzyżem? Ciężarem, który idąc za Tobą, mamy dźwigać?”

„Tak, Maleńka. Miłość często jest Krzyżem!” – wyszeptal Najdroższy z powagą,.

„I idąc za Tobą i dzwigajac Krzyż, mamy się uczyć od Ciebie, Najdroższy! Bo idąc za Tobą, widzimy Twoje poranione, poorane plecy! Uczysz nas kochać! Jesteś Drogowskazem! Drogowskazem Miłości!”

„Tak, Moja Śliczna!”

„Trudne to…”

„Nikt nie mówi że, że będzie łatwo!” – Najdroższy uśmiechnął się do mnie z czułością.

„Tak, mój Śliczny!”

Uśmiechnęłam się do Niego od ucha do ucha. Najdroższy nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulil do Serca Swojego. Trwalismy w Miłości i bliskości bez granic!

Maleńka MOJE MYŚLI

Dodaj komentarz