DOBRY JAK CHLEB

Leżałam w łóżku, w swoim pokoju. Leżałam cała obolała i zmęczona cała. Umiłowany był ze mną, był przy mnie czuły i delikatny. Siedział na skraju mojego łóżka. Pochylal się nade mną z tkliwoscia wielką. Gładzil dłonią moje włosy i policzek… Uśmiechał się do mnie cudnie. I ja uśmiechałam się do Niego radośnie. Patrzyliśmy w siebie nawzajem z Miłością. W pewnej chwili Najdroższy wyszeptal:
„Zimno Mi…”
„Zimno?!”
Odchyliłam kołdrę, którą byłam przykryta.
„Chodź do mnie, Maleńki!”
„Mogę??!!!”
„Wskakuj! Bez gadania!”
Najdroższy zaśmiał się perliście i dosłownie wskoczył do mojego łóżka. Przykrylam Maleńkiego kołdrą, żeby Mu ciepło było.
„O! Teraz przy Tobie, Maleńka Mi dobrze!”
„Cieszę się, Najdroższy mój! Chce mi się pić… daj mi proszę….”
Umiłowany spojrzał we mnie tak jakbym właśnie spełniła Jego największe pragnienie…. Przylozyl moje usta do Rany SERCOWEJ i dawał mi pić. I piłam. Piłam Napój Życia i Miłości. Słodki i ożywczy bardzo. Piłam aż zaspokoilam pragnienie.
Byliśmy w szczelinie skalnej. Najdroższy mój i ja. Umiłowany siedział na kamieniach i trzymał mnie w objęciach Swoich. Patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem. Cały był Miłością i cały był dla mnie…
„Wiesz mój Słodki? Wczoraj na Mszy, po przyjęciu Komunii Św zauważyłam zaskoczona, że jest Ona bardzo dobra, smaczna. Jak chleb!”
„Skosztujcie i zobaczcie jak dobry jest Pan!” – wyszeptal Najdroższy z ogniem w oczach.
„Dobry jak chleb!!!”
Rzuciłam się Najdroższemu na szyję i szczęśliwa cała wyszeptalam:
„Dajesz mi Siebie, Maleńki! Karmisz mnie Sobą i poisz! I jesteś taki dobry!!!! Jak chleb! Dziękuję!!! Dziękuję, mój Słodki!!!”
„Dla Ciebie wszystko, Maleńka Moja!”
Umiłowany zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i mnie pocałowal. Pocałował mnie jak Oblubieniec caluje Swą oblubienice… Trwalismy w Miłości i bliskości i intymności. Umiłowany mój i ja.

Read more