OŻYWIA MNIE!!!

Byłam w ramionach Najdroższego mojego. W Jego objęciach leżałam. Umiłowany pochylal się nade mną z tkliwoscia. Nakarmil mnie Swoim Ciałem. Cały był Miłością i cały był dla mnie! Patrzyłam w Maleńkiego mojego rozpromieniona Miłością! Jego Miłością!
„Ożywiasz mnie, Najdroższy!”
„Jestem Życiem, więc ożywiam!”-wyszeptal Najdroższy z czułym uśmiechem. Uśmiechnęłam się do Umiłowanego od ucha do ucha!
Lezalam w Jego objęciach i rozmyślalam… Niektóre moje Duchowe Dzieci mówią że kiedyś malowałam ładniej niż teraz. Ze moje obrazy były subtelniejsze, delikatniejsze, że używałam mniej kolorów. Ze teraz sa toporne, pstre i kiczowate. Może i są. Ale co ja poradzę, że właśnie teraz jestem w swoim żywiole! Cieszę się malowaniem, bawię się nim. A kolory wprost sie ze mnie wylewają! Mówią, że się cofam. A wg mnie zrobiłam duzy krok naprzód. Nie powinnam sądzic sama o sobie bo to subiektywne. Ale mogę opowiedzieć jak to wygląda z mojej strony. Może kiedyś moje obrazy były subtelniejsze, delikatniejsze. Ale były sztywne, od linijki. Były martwe. Bo ja byłam… martwa. Tak! Może nikt tego nie widział. Ale ja widziałam. Niby się uśmiechałam, ale wewnątrz byłam smutna. Było mi źle. Nie lubiłam siebie, było mi źle ze sobą. Tęsknilam za Umiłowanym, pragnęlam żeby mnie zabral mnie do Siebie, gdzie będzie mi dobrze… I Najdroższy przyszedł. I zaczął mnie zmieniać. Cierpliwie, delikatnie, ale bardzo konsekwentnie. I nawet nie wiem kiedy zmienił mnie o 180 stopni!!! Ożywił mnie! Ciągle ożywia!!! Lubię siebie. Kocham siebie. I kocham życie! Żyję pełnią życia! Uśmiecham się całą sobą, a nie tylko ustami! Cieszę się życiem! I maluję życie!!! Kocham życie! Co nie znaczy że nie tęsknię za Umiłowanym moim! Tęsknię bardziej niż kiedyś! Bo tęsknię naprawdę! Za NIM. Mógłby przyjść po mnie choćby teraz! Pobiegłabym do Niego w podskokach! Poleciała bym na skrzydłach! Do Najdroższego na rączki! Umrę?! Nie!!! Wejdę w Zycie!!! W Pełnię Życia i Miłości i radości!!! W szaleństwo Życia! Którego przedsmak doświadczam już teraz! Już tu!
Lezalam w ramionach Najdroższego mojego szczęśliwa cała!
„Wiesz mój Słodki?! Jeszcze nie skończyłam jednego obrazu, a już w głowie mam dwa kolejne! Całe w bieli… Co nie znaczy że będą całe białe! Biel też może być kolorowa! Ciekawe czy mi wyjdzie?!” – szepnęłam ze śmiechem.
„Wyjdzie, Maleńka Moja!” – wyszeptal Najdroższy z ogniem w oczach. Cały był Miłością i cały był dla mnie..

Read more