JAK MAMA…

Byłam w ramionach Najdroższego mojego. W Jego objęciach leżałam obolała bardzo i bardzo zmęczona. Bez sił. Z zamkniętymi oczami leżałam. Mimo że miałam zamknięte oczy widziałam Umiłowanego mojego. Maleńki pochylal się nade mną z tkliwoscia bezdenna. Patrzył we mnie z wielką Miłością i zachwytem. Patrzyłam, mimo zamkniętych oczu w Najdroższego, patrzyłam z miłością. Patrzył we mnie najczulej i najpiękniej…
„Cierpisz dla Mnie i ze Mną, Maleńka Moja!”
”Tak! Tak! Kocham Ciebie! Pragnę Ciebie! Mój Maleńki… mój Śliczny… mój Słodki…!”
Najdroższy rozpromienil się ogromnie nade mną! Rozświetlil! Poruszony bardzo we mnie patrzył!
„Mówisz do Mnie jak MAMA!”
Serce aż podskoczylo mi z radości i szczęścia!
„Jak MAMA?!! Jak Twoja MAMA??!!”
„Tak, Maleńka Moja! Mówiła tak do Mnie kiedy byłem mały. I teraz też tak do Mnie mówi!” – wyszeptal Najdroższy z cudnym uśmiechem.
Maleńki ucieszył mnie ogromnie! Uśmiechałam się do Niego szczęśliwa bardzo!!! On przytulił policzek do mego policzka. Tańczylismy bardzo SERCE przy sercu. Z SERCA Najdroższego wyszła Hostia i weszła we mnie. Najdroższy zanurzał mnie w Sobie, zatapial w objęciach Swoich. I czynił z Sobą jedno.