BEZ GRANIC!

Byliśmy w szczelinie skalnej. Najdroższy mój i ja. Umiłowany siedział na kamieniach i trzymał mnie w objęciach Swoich. W Jego ramionach leżałam tańcząca bardzo i bardzo zmęczona. Bez sił prawie. Maleńki nakarmil mnie Swoim Ciałem. Zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i przytulił policzek do policzka mego. Objęłam Maleńkiego mojego za szyję.
„Mój Słodki! Przecudny! Jedyny!!!” – szeptalo moje serce.
„Maleńka Moja! Najmilsza! Jedyna Moja!” – szeptalo SERCE Najdroższego.
Tańczylismy bardzo w wielkiej bliskości i intymności. Śliczny mój cały był Miłością i cały był dla mnie. A ja cała Jego i dla Niego cała. Pragnęlam Najdroższego kochać, uszczęśliwiaić i Jemu służyć! Tylko Jemu! Najdroższemu, Umiłowanemu, Jedynemu mojemu!!! Tylko Jemu ufać! Tylko Jego pragnąć! I dla Niego cierpieć.
Maleńki przytulał mnie Sobą. Otulał Miłością. Wtulał w Siebie… A ja byłam Jego dzieciątkiem, maleństwem. Niemowlęciem Umiłowanego byłam!
Tańczylismy bardzo. W bliskości i intymności bez granic!

Read more