KORONA

Byłam w ramionach Najdroższego mojego. W Jego objęciach obolała bardzo i bardzo zmęczona leżałam. Bez sił. Leżałam otulona Miłością Najdroższego mojego. Z zamkniętymi oczami leżałam. Nie miałam siły żeby podnieść powieki. Nie widziałam Maleńkiego. Ale nie musiałam. Doświadczalam Jego wszechogarniajacej Miłości… Słyszałam bicie JEGO SERCA. Zobaczylam, że z SERCA Najdroższego wyszła bielutka Hostia i weszła do serca mojego. Uwielbialam Ślicznego mojego. Potem z trudem wielkim otworzyłam oczy. Otworzyłam oczy… i oniemialam ze zdumienia, przerażenia i BÓLU!!!!
Zobaczyłam pochylone nade mną Oblicze Najdroższego mojego. Poranione, posiniaczone, zakrwawione całe!!! W koronie cierniowej na głowie. Najdroższy cierpial niezmiernie…
„Maleńki mój… Słodki mój….” – szepnęłam z trudem, poruszona do głębi serca.
„No co, Maleńka Moja? Co?! Tańczymy razem, prawda?” – wyszeptal Umiłowany łagodnie, z czułością niewyobrażalna.
„Prawda. Tańczy….” – urwałam. Nie miałam siły.
Ale jakoś, ostatkiem sił podnioslam rękę i zaczęłam dotykac dłonią Jego opuchnietego policzka i głaskalam go z czułością…. Delikatnie… Potem dotknęłam korony cierniowej. Ujęłam ją i już miałam ją zdjąć z głowy Maleńkiego mojego. Kiedy poczułam uścisk na nadgarstku. To Najdroższy chciał mnie powstrzymać, zabronić mi…
„Maleńki… pozwól mi. Pozwól mi, proszę…” – szepnęłam z miłością.
Najdroższy puścił moją dłoń. Delikatnie i ostrożnie bardzo zdjęlam koronę cieniowa z głowy Umiłowanego mojego. I nałożyłam ją sobie na głowie.
Korona cisnela mnie bardzo, ciernie wpijaly się w czoło. Bolało, ale nic nie mówiłam . Najdroższy wiedział, że cierpię. Ale pozwalał mi. Pozwalal mi mój Śliczny! Wiedział, że pragnę… Nie wiem jak długo korona cieniowa była na mojej głowie. W pewnej chwili Najdroższy ujął ją delikatnie i zdjął ją.
„Wystarczy, Najmilsza Moja…” – wyszeptal łagodnie, ale stanowczo. Korona zniknęła.
A mnie mimo, że jej na głowie już nie miałam,, nadal glowa bolała. I uświadomilam sobie, że mimo że zdjelam koronę cieniowa z głowy Maleńkiego mojego, to nadal Go głowa boli!!! Zbliżyłam twarz do Jego twarzy i zaczęłam całować JEGO obolałe czoło. Całowalam i całowalam… Pocałunek przy pocałunku. Całowalam. A Słodki mój pozwalał mi na to z oddaniem i wielką tkliwoscia…

Read more