JAKA JESTEM?

Byliśmy w górach mojej modlitwy. Umiłowany mój i ja. Na jednym ze stoków górskich byliśmy. Najdroższy leżał na trawie zielonej. A ja pochylalam się nad Nim z miłością… Najdroższy patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem… Cały był Miłością i cały był dla mnie!
„Mój Słodki! Mój Śliczny! Maleńki…!” – szeptałam z czułością.
„Mówisz do Mnie jak MAMA!” – wyszeptal Najdroższy rozpromieniony Miłością.
„Wiem! Mówiłeś mi – szepnęłam z uśmiechem – cieszę się że jestem Ci aż tak bliska… Aż tak! Bo jestem, prawda?!”
„Jesteś! Zmieniłaś się Maleńka Moja! Wciąż się zmieniasz!”
„A jaka jestem, mój Śliczny? Jaką mnie widzisz?”
„Jesteś mężna, dzielna, dobra i piękna!”
„I cała Twoja!!!” – szepnęłam rzucając się na szyję Umiłowanemu mojemu.
„I cała Moja!!!” – wyszeptal Najdroższy z tkliwoscia i czułością niewyobrażalna.
Nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego. Przylgnęłam do Niego całą sobą. Sercem i duszą i ciałem. Trwalismy razem, SERCE przy sercu. W Miłości i bliskości bez granic…