MĘŻNIEJE!

Byliśmy w szczelinie skalnej. Najdroższy mój i ja. Siedziałam na kamieniach a Maleńki mój leżał w moich ramionach… Tak!!! Trzymałam Umiłowanego Słodkiego mojego w swoich objęciach!!! Trzymałam… mój Skarb i tuliłam do serca mojego. Pochylalam się nad Najdroższym zachwycona i szczęśliwa cała! Patrzyłam Mu w oczy z miłością i uwielbieniem…
Umiłowany uśmiechał się do mnie promiennie bardzo. Cały był Miłością i cały był dla mnie! Dotykał Swą dłonią mojego policzka i głaskał go z czułością.
„Maleńki mój… Słodki mój…” – szeptałam poruszona.
Najdroższy w pewnym momencie dotknął miejsca w moim ciele, które bolało mnie najbardziej…
„Bardzo Cię bolą, Maleńka Moja, a jeszcze Mnie dźwigasz…” – wyszeptal z miłością i wzruszeniem.
„Nie dzwigam! Jestem bardzo szczęśliwa że mogę Cię trzymać w objęciach i tulic! Bardzo dziękuję… że chcesz!!!”
„Pragnę! I uwielbiam!!!” – wyszeptal Najdroższy z ogniem w oczach.
Zbliżyłam twarz do Jego twarzy i Go ucalowalam…
Umiłowany patrzył we mnie z oddaniem. Nakarmil mnie Swoim Ciałem.
Tuliłam do serca Maleńkiego mojego. I rozmyślalam…
Zauważyłam że ostatnio jestem odwazniejsza niż byłam dawniej. Że robię rzeczy i mówię słowa, na które kiedyś bym się nie odważyla. Bała bym się…. Kiedyś byłam zalekniona, tłamszona. Mniej samodzielna. Teraz ‚zmeznialam’ jak to określiła moja ciocia.
Umiłowany uśmiechał się do mnie cudnie!
„Piękniejesz bardzo, Moja Śliczna!”
„Dzięki Tobie, Najdroższy mój! Tylko dzięki Tobie!!!”
Tańczylismy bardzo, bardzo. W bliskości bez granic!

Read more