Byliśmy w górach mojej modlitwy. Umiłowany mój i ja. Umiłowany siedział na półce skalnej przed wejściem do skalnej szczeliny. Trzymał mnie w ramionach Swoich. W objęciach Maleńkiego mojego leżałam tańcząca. A ON patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem Miłości i bliskości bez granic. Tylko we mnie… Zakochany i zachwycony cały. Był taki mi oddany…. Patrzyłam w mojego Ślicznego zakochana do szaleństwa i zachwycona cała! Patrzyłam tylko w Maleńkiego mojego…
„Jesteś cały mój! I cały dla mnie!” – szepnęłam wpatrzona w Niego, w Umiłowanego mojego.
„Ty jesteś cała Moja i cała dla Mnie to JA JESTEM cały Twój i cały dla Ciebie, Maleńka Moja! Uszczęśliwiasz Mnie bardzo…” – wyszeptal z ogniem.
”Pragnę Cię, mój Śliczny!!!”
Najdroższy nakarmił mnie Swoim Ciałem. Zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i mnie pocałowal. Pocałował mnie jak Oblubieniec caluje Swą oblubienice. Delikatnie i słodko. Potem położył głowę na moim sercu i odpoczywal.
„Jesteś cała Moja i dla Mnie cała…” – wyszeptal Najdroższy z tkliwoscia wielką…

Maleńka MOJE MYŚLI

Dodaj komentarz