Byłam w ramionach Najdroższego mojego. Maleńki nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego. Leżąc na SERCU Najdroższym moim, rozmyślalam o dzisiejszej Ewangelii:
„Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo dajecie dziesięcinę z mięty, kopru i kminku, lecz pomijacie to, co ważniejsze jest w Prawie: sprawiedliwość, miłosierdzie i wiarę. To zaś należało czynić, a tamtego nie opuszczać. Przewodnicy ślepi, którzy przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda! Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo dbacie o czystość zewnętrznej strony kubka i misy, a wewnątrz pełne są zdzierstwa i niepowściągliwości. Faryzeuszu ślepy! Oczyść wpierw wnętrze kubka, żeby i zewnętrzna jego strona stała się czysta.”

„Kochaj i rób co chcesz!” – św Augustyn

W tych bardzo surowych, ostrych, dobitnych słowach Jezusa wielu może usłyszeć oskarżenie, osądzenie, potępienie postępowania faryzeuszy. Ja słyszę w nich ból i cierpienie Jezusa. Wielki ból… Jak źle musieli czynić faryzeusze, że Jezus był zmuszony powiedzieć im: „Biada!” Jakiż ojciec, który widzi, że jego kochane dziecko źle postępuje, nie cierpi z tego powodu, i nie zwraca mu uwagi?! Nawet w surowych, ostrych słowach. Tym bardziej Bóg… Robi to ponieważ kocha faryzeuszy, Swe dzieci i pragnie ich nawrócenia.
Faryzeusze z racji sprawowanych przez siebie funkcji byli blisko Świątyni. Byli to ludzie wykształceni. Znali Tore, Pięcioksiag. Byli znawcami Bożego Prawa. Ale źle tę znajomość wykorzystywali. Znajomość Prawda służyła im do obnoszenia się ze swoją religijnościa, pokazywali innym jacy to są doskonali i nieskazitelni. Wywyzszali się, uważali się za lepszych od innych ludzi. Gardzili nimi. Znajomość przepisów Prawa Bożego wykorzystywali do potępiania, osądzania… Jezusa też słuchali tylko dlatego żeby wystawić Go na próbę, pochwycic na słowie a potem oskarżyc.
Można więc znać Boże prawa, można wierzyć w Boga, ale być daleko od NIEGO. Szatan też w Boga wierzy, no i co z tego? Kiedyś słyszałam że wiarę można podzielić na trzy rodzaje: wiarę w Boga, tj wierzę że Bóg istnieje ; wiarę Bogu tj ufność w Jego sprawiedliwośc, miłość, miłosierdzie, opatrznosc itd ; i wiarę ku Bogu, codzienne, mozolnie, uparte kroczenie z Bogiem i ku Niemu.
Jak oczyścić swoje wnętrze? Kochać, po prostu. Jeśli się kogoś kocha to nie potrzebna jest znajomość Prawa. Jeśli się kogoś kocha to oczywiste jest, że się go nie okradnie, nie zabije, nie weźmie się np jego żony za swoją. Jeśli się kogoś kocha to to pragnie się jego dobra. To oczywiste. Tak samo jest z Bogiem. Jeśli Go kocham, jeśli jest dla mnie Kimś najważniejszym to wszystko co robię, robię z miłości do Niego. Nie na pokaz, z przymusu czy obowiązku. Z miłości. Po cichu. Tak mi teraz przyszła na myśl przypowieść Jezusa o faryzeuszu i celniku. Wątpię żeby celnik był znawcą Tory. A jednak to jego postawę dał Jezus za przykład faryzeuszom. Bo dla NIEGO liczy się serce!
Piszę te słowa we wspomnienie św Moniki. Ona jest lata całe modliła się o nawrócenie męża i syna. Wylala wiele łez, żeby jej syn Augustyn, hulaka i rozpustnik, zmieniający poglądy jak rękawiczki nie musiał usłyszeć Chrystusowego: „Biada!” Modliła się, modliła… I wymodlila! Dzięki jej modlitwie i łzom Augustyn nawrócil się, ochrzcil. Został kapłanem, biskupem. A po śmierci wielkim świętym, Doktorem Kościoła. To on wypowiedzial to słynne zdanie: „Kochaj i rób co chcesz!” Zrozumiał, że Miłość – Bóg jest najważniejsza. Jeśli się Go kocha z całego serca, można robić wszystko!

Maleńka MOJE MYŚLI

Dodaj komentarz