Byłam w ramionach Najdroższego mojego. W Jego objęciach leżałam tańcząca bardzo i bardzo zmęczona. Najdroższy nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego. Pochylal się nade mną z tkliwoscia bezdenna. Cały był Miłością i cały był dla mnie… Cały był tkliwoscia, cały był czułością…. Patrzyłam Mu w oczy z miłością.
„Naj…”
„Moja Śliczna, Maleńka Moja… Kruszynko, Pszczółko Moja… Odpocznij, odpocznij, proszę! Proszę… zrob to dla Mnie!”
„Dla Ciebie? Dobrze!”
Umiłowany wiedział co i jak powiedzieć żebym nie mogła Mu odmówić. Zresztą nie miałam siły. Wczoraj wieczorem na niebie mojego życia znów szalala potężna burza. I teraz byłam po niej zmęczona fizycznie i psychicznie..
„Ale odpocznę w Tobie. Tylko w Tobie odpoczy…”
„Jasne że we Mnie! Nie ma innej opcji!!!”
Najdroższy uśmiechnął się do mnie cudnie! Zbliżył Swą twarz do mojej twarzy. Przytulił Swój policzek do mego policzka i pieścil moje serce… Otulał mnie Sobą, zanurzał w objęciach. A ja Jego Maleńka, odpoczywalam… Po burzy.

Maleńka MOJE MYŚLI

Dodaj komentarz