Tańczylismy bardzo bardzo!!! Całą noc prawie. Tańczylismy bardzo. W górach mojej modlitwy tańczyliśmy. Umiłowany mój i ja. Najdroższy obejmował mnie z czułością i w tańcu prowadził. Tańczylismy w górach i dolinach! Na łąkach i w chmurach! Maleńki cały był Miłością i patrzył tylko we mnie. A ja patrzyłam tylko w Ślicznego mojego. Tańczylismy! A nasze serca rozmawialy:
„Dawno nie pisałam rozważania Ewangelii…”
„Nie dawno! W sobotę przecież! O talencie pisałaś, Moja Śliczna!”
„A, tak… Zapomniałam!”
„Uwijasz się dla Mnie tak bardzo, że zapomniałaś!”
„Eee nie… Po prostu tańczę tak bardzo, że nie mam głowy do myślenia! I do pisania też nie mam głowy. A jednak pisze, dzięki Tobie, Słodki mój! Już jedenaście lat piszę bloga! Wiesz…? Gdy go zakładałam, nie sądziłam że tyle lat dam radę…. A jednak! Dzięki Tobie!”
„Gdyby ktoś kiedyś chciał to wydać, nie broń. Pozwól!”
„Wydać w formie książki?! Teraz mało kto czyta normalne papierowe książki, Najdroższy mój! Ludzie wolą internety, blogi… Audiobooki sama słucham sobie gdy maluję!”
Najdroższy uśmiechnął się do mnie cudnie! Tajemniczo.
„Ale gdyby ktoś kiedyś chciał, pozwól, Maleńka Moja!”
„Spoko!” – szepnęłam z lekkością i uśmiechnelam się do Umiłowanego od ucha do ucha!

Tańczylismy bardzo!!! Maleńki mój wisiał na Krzyżu. Cierpiący był bardzo! Niewymownie! Niezmiernie… Wisiałam na Krzyżu razem z Nim. Obejmowałam Najdroższego mojego z czułością….delikatnie.
„Pragnę Cię, Moja Śliczna!”
„Pragnę Cię, mój Śliczny!”
Najdroższy objął mnie i pociągnął ku Sobie jeszcze bardziej!
Tańczylismy bardzo! W intymności, w bliskości bez granic!

Maleńka MOJE MYŚLI

Dodaj komentarz