Byłam w ramionach Najdroższego mojego. Maleńki nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego. Patrzył we mnie… Miłość sama!!! Patrzyłam w mojego Ślicznego zakochana i zachwycona cała! Z uwielbieniem patrzyłam.
„Jak pięknie powiedziałeś o mnie, mój Śliczny! Jak pięknie!!!”
„A nie na wyrost?” – spytal Umiłowany uśmiechając się do mnie cudnie.
„Wiesz?! Dawniej by mnie kusilo, że to na wyrost… A teraz jakoś nie! Po prostu przyjęłam to co o mnie mówisz. I cieszę się! Cieszę się że tak mnie widzisz!”
„Uczysz się przyjmować prawdę o sobie, Maleńka Moja. I cieszysz się nią!”
Ucalowalam Umiłowanego mojego w oba policzki!!! A ON rozpromienil się ogromnie nade mną! Milczeliśmy chwilę, trwając w Miłości i bliskości…
„Mam wyrzuty, że dawno nie pisalam rozważań Ewangelii…” – szepnęłam prawie bezglosnie.
„Te wyrzuty, Maleńka, nie pochodzą ode Mnie!!!” – wyszeptal Najdroższy z ogniem.
„Wiem…”
Uśmiechnęłam się mojego Ślicznego… Wiedziałam że ON wie dlaczego nie piszę. Wiedział, że stawy znowu bardzo bardzo mnie bolą i trudno mi pisać. I że znowu w tym tygodniu idę do lekarza.
„Dziękuję Maleńki mój, że mnie nie pośpieszasz, nie poga…” – przerwalam bo od razu pozalowalam ostatniego słowa. Wiedziałam jednak że Maleńki mój zrozumie, że uszanuje moją szczerość.
Najdroższy patrzył we mnie z wielką Miłością i zachwytem!!!
„Ja miałbym Cię Moja Pszczółko pośpieszac?! Poganiac?! Ja mogę Cię raczej zwalniać!”
„Zwalniać??!!!” – krzyknęłam zdumiona.
Najdroższy uśmiechnął się do mnie od ucha do ucha!
„Tak! Bo pracujesz dla Mnie za dwóch! A czasem nawet za trzech!”
Uśmiechnęłam się do Umiłowanego mojego. Dotknęłam dłonią Jego policzka i głaskalam go z czułością i delikatnością…
„Nie zwalniaj mnie, mój Śliczny… proszę… Nie zwalniaj mnie…”
Najdroższy patrzył we mnie z wielką Miłością. Oczy Mu błyszczaly… A ja uśmiechałam się do Niego od ucha do ucha!

Maleńka MOJE MYŚLI

Dodaj komentarz