W ŚWIETLE

Byliśmy w szczelinie skalnej. Najdroższy mój i ja. Umiłowany siedział na kamieniach a ja siedziałam u Niego na kolanach. Maleńki patrzył we mnie z zachwytem. Cały był Miłością i cały był dla mnie. I ja patrzyłam w mojego Ślicznego z miłością. Dotykalam dłonią Jego policzka i głaskalam go z czułością.
„Żyjesz w Moim Świetle, Najmilsza!” – wyszeptal Najdroższy z ogniem.
„Tak mój Śliczny! Tak!!!” – szepnęłam wpatrzona w Niego.
Położyłam głowę na Jego ramieniu. Maleńki obejmował mnie całą. Cała się wtulilam w Umiłowanego mojego. Trwalismy razem, SERCE przy sercu. Z SERCA Najdroższego wyszła Hostia i weszła we mnie. Tańczylismy bardzo, a nasze serca rozmawialy:
„Kiedyś żyłas w mroku i lęku, Maleńka Moja.”
„W strachu. Pod presją… Wiesz, mój Śliczny? Kiedyś nie widziałam, że tak żyję. Teraz widzę to wyraźnie. Ostro.”
Kiedy żyłas w mroku, nie widziałaś tego. Zobaczyłas to gdy zapaliłem Ci światło! Żyjesz w Moim Świetle! W jasności!”
Kiedyś żyłam, żeby się podobać innym, żeby ich zadowalac. Teraz pragnę tak żyć żeby się podobać Tobie, mój Śliczny! Żebyś patrząc na mnie mógł się uśmiechać. Żebyś był szczęśliwy… I dumny ze Swej maleńkiej..,.”
Najdroższy zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i patrzył we mnie głęboko.
„Uszczęśliwiasz Mnie bardzo, Maleńka! Gdy na Ciebie patrzę, promienieje uśmiechem i zachwytem!!!”
Uśmiechnęłam się do Umiłowanego mojego szczęśliwa niezmiernie…

Dodaj komentarz

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com