Byliśmy w górach mojej modlitwy. Umiłowany moj i ja. Na jednym ze stoków górskich byliśmy. Ja leżałam na trawie, a Najdroższy leżał przy mnie. Opierał się na łokciu. Pochylal się nade mną cały tak, że zasłanial mi całe niebo! On był moim Niebem! Nakarmil mnie Swoim Ciałem. I patrzył we mnie rozpromieniony Miłością i zachwytem!
„Uszczęśliwiasz Mnie bardzo, Maleńka Moja!”
„A czym?” – spytalam uśmiechając się do Niego od ucha do ucha.
Najdroższy zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i patrzył we mnie z ogniem.
„Tym, że jesteś i że kochasz! Wszystko inne z tego wynika!”
Zaśmiałam się perliscie! Maleńki wiedział dlaczego się śmieje! Uśmiechał się do mnie promiennie bardzo!
„I Ty mój Słodki uszczęśliwiasz mnie bardzo!!!” – szepnęłam wpatrzona w Ślicznego mojego i uśmiechnięta cała
„A czym?” – Najdroższy uśmiechnął się do mnie przekornie.
„A za co Ci dziękuję najczęściej?”
„Za to że jestem i że kocham!”
„I właśnie tym mnie uszczęśliwiasz, mój Śliczny! Jesteś i kochasz! Wszystko inne z tego wynika!”
Maleńki nagle opadł z sił…
„Zmęczony jestem, Najmilsza…” – wyszeptal z trudem.
Ujęłam głowę Umiłowanego mojego w obie dłonie i położyłam na sercu swoim.
„Odpocznij na sercu moim, Maleńki… Gdy nie masz gdzie głowy oprzeć, połóż na moim sercu…”
Najdroższy odpoczywal Pieścil sercu moim. Pieścil je słodyczą Swoją. Głaskalam dłonią włosy Najdroższego. A ON odpoczywal…

Maleńka MOJE MYŚLI

Dodaj komentarz