ON WIE!

Byliśmy w szczelinie skalnej. Najdroższy mój i ja. Umiłowany siedział na kamieniach a ja siedziałam u Niego na kolanach. Maleńki obejmował mnie z czułością i patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem Miłości i bliskości bez granic. Patrzylam Mu w oczy z miłością i uwielbieniem. Śliczny mój dotykał Swą dłonią mojego policzka i głaskał go tkliwie i czule bardzo…
Rozmyślalam… rozmyślalam o tym co wczoraj napisałam. O tym że jestem bardzo, bardzo szczęśliwa! Może ktoś mi powie że to nie jest prawdą, że oklamuje siebie i innych. Sorry, ale to nie mój problem. I nie mam zamiaru się tłumaczyć, ani przekonywać, że jestem szczęśliwa, czy nie. Ten blog jest obrazem mnie, mojego serca… Czy notki pokazują moje nieszczęście, czy szczęście? Czy obrazy które maluję pokazują moje nieszczęście, czy szczęście? Według mnie to pytania retoryczne. Poza tym gdybym kłamała, na sercu by mi to ciążylo. A moje serce jest leciutkie jak piórko! Jak wiosenna mgiełka! Jak dmuchawiec tańczący na wietrze! Owszem, moje życie nie jest łatwe, ani lekkie. Jest kamieniste, wyboiste, a krzyż ciężki i twardy. Ale Najdroższy dając mi takie życie i taki krzyż uzdolnil mnie do nich. Do takiego życia i takiego krzyża. Jest ze mną w tym wszystkim!
Już to kiedyś pisałam, ale jeszcze raz powtórzę. Szczęście nie zależy od tego co na zewnątrz, ale od tego co wewnątrz.
Przerwałam rozmyślanie. Spojrzałam w Najdroższego mojego i uśmiechnęlam się do Niego radośnie! Od ucha do ucha! Patrzył we mnie promienny bardzo!
„Mnie nie musisz przekonywać czy jesteś szczęśliwa, czy nie, Maleńka Moja!”
„I nie mam zamiaru, mój Śliczny! Bo Ty wiesz!”
Maleńki tulil mnie do SERCA Swego. A ja tańczyłam w Umiłowanym moim.

Read more