OPOWIEŚĆ O TRZECH DRZEWACH

Byliśmy w szczelinie skalnej. Najdroższy mój i ja. Umiłowany siedział na kamieniach a ja siedziałam u Niego na kolanach. Maleńki obejmował mnie z czułością i patrzył we mnie… Cały był Miłością i cały był dla mnie! Patrzyłam w mojego Ślicznego zakochana i zachwycona cała! A ON nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego.
„Wiesz, mój Śliczny? Ksiądz proboszcz wczoraj na Mszy opowiedział bardzo piękną Opowieść o trzech drzewach. Poruszyła mnie ona!” – szepnęłam z uśmiechem.
„Opowiedz Mi ją, Maleńka!” – Najdroższy patrzył we mnie rozpromieniony Miłością
Uśmiechnęłam się do Umiłowanego od ucha do ucha i zaczęłam opowieść:
„Rosły sobie trzy drzewa. I każde z nich miało jakieś marzenie. Pierwsze drzewo marzyło, żeby zrobiono z niego przepiękną szkatułe, do której można by włożyć najcenniejsze skarby. Drugie drzewo marzyło by być wielkim tronem, na którym mógł zasiąść potężny władca. A trzecie marzyło by rosnąć wysoko, wysoko, by być najbliżej Boga. Przyszedł czas gdy wszystkie trzy drzewa zostały ścięte. Z pierwszego zrobiono żłób dla zwierząt, z drugiego łódkę, a trzecie pocieto na belki. Wydawać by się mogło, że ich marzenia zostały zaprzepaszczone, że już nic z nich nie będzie… Aż przyszedł czas gdy do żłobu, zrobionego z pierwszego drzewa włożono Dzieciątko. I drzewo stało się wówczas przepiękną szkatuła, w której złożony został najcenniejszy Skarb. Łódka zrobiona z drugiego drzewa stała się własnością Piotra, Jakuba i Jana. Wchodzil do niej Jezus i z nauczał ludzi i opowiadał o Swym Królestwie. Łódka stawała się wtedy tronem na którym zasiadał potężny Król. A z belek trzeciego drzewa zbito Krzyż. Zawisło na nim Zbawienie świata. I drzewo było wtedy najbliżej Boga. I tak marzenia trzech drzew zostały spełnione!”
Popatrzylam w Umiłowanego mojego i dodałam:
„Piękna opowieść, prawda mój Śliczny?”
„Piękna. Ale nie dokończona. Ksiądz proboszcz jej nie dokończył!” – wyszeptal Najdroższy z czułym uśmiechem.
„Nie dokończył?! Przecież opowieść jest skończona!” – szepnęłam zdziwiona.
Maleńki rozpromienil się ogromnie nade mną! Rozświetlil! Zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i mnie pocałowal. Potem patrzył we mnie z zachwytem i ogniem! Jego spojrzenie przenikalo mnie na wskroś.
„Ty jesteś każdym z tych drzew, Maleńka Moja! I to JA spełniam w nim Swoje Marzenie!”
Patrzyłam w mojego Ślicznego zdumiona do głębi serca!!!
„Ja jestem każdym z tych drzew?! Ty spełniasz Swoje Marzenie?!! Nie rozumiem, mój Śliczny!!! Nie rozumiem tego…!”
Patrzyłam w Maleńkiego mojego bezradna i zagubiona… nic nie rozumiejąc.
„Ty, Maleńka Moja, jesteś przepiękną szkatuła w której znajduje się bezcenny Skarb. Ty jesteś wielkim tronem na którym zasiada najpotężniejszy Król. Ty jesteś belka na której zawislo Zbawienie świata i wisząc tańczy z miłości do Ciebie. A Ty tańczysz razem z Nim!”
Patrzyłam w oczy Maleńkiemu poruszona do głębi duszy… Wzruszona niezmiernie… Moje serce tańczyło z radości… a w oczach pojawiły się łzy… Łzy szczęścia! Ciekły mi po policzkach. Maleńki pochylil się nade mną jeszcze bardziej i zaczął całować moje łzy. Trwalismy razem w milczeniu. Aż Umiłowany wyszeptal:
„Przepiękna opowieść, prawda, Maleństwo Moje?”
„Tak! Przepiękna! Dziękuję, że mi ją dokończyłes, mój Słodki!”
„Ta opowieść się nigdy nie kończy! Ta opowieść trwa wiecznie!” – wyszeptal Maleńki rozpromieniony Miłością i uśmiechem. Uśmiechałam się do Niego od ucha do ucha!

Dodaj komentarz

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com