WIELKI CZUWAJĄCY

Spałam. I nie wiem czy to był sen, ale słyszałam głosy. Złośliwe, jazgotliwe, skrzeczace głosy rozmawiały ze sobą:
„Ale ta pięknisia nam przeszkadza! Ale ona nam przeszkadza! Niweczy nasze plany! Niszczy, psuje każdą robotę! Taka mała a ruchliwa taka! Zobacz, no!”
„Bardzo chętnie byśmy i ją zniszczyli! Zmietli z powierzchni ziemi! Ale nie możemy! Nie da się tego zrobić!”
„A może jakoś po cichu, chylkiem, od tyłu zajść i… w nocy?!”
„Nie ma szans… Wielki Czuwający jej pilnuje. Strzeże jak źrenicy oka! W dzień i noc!”
„A, to rzeczywiście… A ona Mu służy!”
„Śmieszne to i głupie! Służyć! U nas nikt nikomu nie służy! U nas każdy robi co chce!”
Obudziłam się. Głosy natychmiast umilkly. Otworzyłam oczy i zobaczylam pochylone nade mną Oblicze Najdroższego mojego… Patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem Miłości i bliskości bez granic! Uśmiechnęłam się do Umiłowanego mojego od ucha do ucha i zaczęłam dotykac policzek Maleńkiego mojego i głaskalam go z czułością.
„Mój Ty Wielki Czuwający…” – szepnęłam z tkliwoscia.
„Moja Ty Pięknisiu!” – wyszeptal Najdroższy z czułym uśmiechem.
Zaśmiałam się cicho.
„Az tak im przeszkadzam, Najdroższy?!”
„Bardzo! Sama słyszałaś, Maleńka Moja!”
„Oni mówili że Ci służę i to prawda. Ale Ty mnie nie traktujesz jak… służącej!”
„A kim dla Mnie jesteś? Jak to odbierasz Maleńka?”
„Jestem Twoją Maleńką! Oblubienica Twoja! Twoja Umiłowa…”
„Moja Umiłowana Córeczka w której mam upodobanie!” – wyszeptal Najdroższy z ogniem Miłości.
„Taaak!!!” – szepnęłam szczęśliwa cała.
Maleńki nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego. I patrzył we mnie jak w najcenniejszy Skarb…

Dodaj komentarz

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com