PRAGNĘ OBECNOŚCI

Tańczylismy bardzo! Maleńki mój i ja. Umiłowany wisiał na Krzyżu. Cierpiący był bardzo… Ogromnie! Niezmiernie!!! Ja też cierpialam bardzo. Obejmowałam Najdroższego mojego z czułością i starałam się delikatnie. Żeby nie sprawić Mu jeszcze więcej cierpienia… Umiłowany patrzył we mnie Swymi dużymi pięknymi oczami. Tylko we mnie patrzył. I ja patrzyłam tylko w Ślicznego mojego. Cierpielismy razem. Ale nie rozmawialiśmy o cierpieniu.
„Śliczny mój… jak mogę Ci usłużyć? Uszczęśliwic? Czego pragniesz, Maleńki mój?” – spytalam z czułością.
„Uwielbiam Twój uśmiech. Uwielbiam Twoje pocałunki. Ale najbardziej pragnę Twojej…” – Najdroższy urwał. Głowa Mu opadła…. Zmeczony był bardzo… Głowa oparta na ramieniu, oczy zamkniete… Umiłowany tańczył bardzo bardzo bardzo…
„Czego pragniesz, Maleńki mój?!” – szepnęłam z trudem.
Umiłowany nie odpowiadał. Zaczęłam całować JEGO SERCE. Delikatnie, ostrożnie, ze czcią i nabożeństwem. Całowalam. I intensywnie myślałam czego pragnie mój Słodki. I zaczęłam myśleć czego ja bym pragnęła gdyby mnie tak bardzo bardzo bolało. Nie pragnęlabym pocałunków ani uśmiechu. Ale po prostu tego, żeby ktoś przy mnie był. Potrzymal za rękę. Pragnęlabym obecności kogoś kto mnie kocha.
Ujęłam ostrożnie dłoń Maleńkiego i ucalowalam ją serdecznie.
„Najdroższy mój, jestem przy Tobie… Z Tobą jestem… Tak! Jestem z Tobą MIŁOŚCI moja. Jestem z Tobą…”
Tuliłam dłoń Umiłowanego do serca… Patrzyłam Mu w oczy z miłością. Długo tak trwałam z Maleńkim moim. Aż w pewnej chwili Najdroższy otworzył oczy i uśmiechnął się do mnie promiennie!
„Uwielbiam Twój uśmiech. Uwielbiam Twoje pocałunki. Ale najbardziej pragnę Twojej obecności, Maleńka Moja!”
Uśmiechnęłam się do Niego radośnie! Od ucha do ucha! Najdroższy nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego. Tańczylismy bardzo w wielkiej intymności… Słodki mój i ja.

Dodaj komentarz

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com