JAK MIÓD!

Byłam w ramionach Jezusa. W Jego objęciach leżałam obolała bardzo i bardzo zmęczona. Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego. Patrzył we mnie Swymi dużymi pięknymi oczami. Cały był Miłością i cały był dla mnie. A ja leżałam bez sił prawie. Nie byłam zmęczona fizycznie i za bardzo mnie cialo nie bolało. Miałam zmęczone serce. Ciągłymi, nieustannymi burzami…
„Zmęczo…” – szepnęłam z trudem.
„Odpocznij Moniko. Trudzisz się dla Mnie, pomagasz Mi. Dlatego zmęczona jesteś” – wyszeptał Jezus z ogniem.
„Trudzę się? Pomagam Ci?! Kiedy?!” – szepnęłam zdziwiona. Jezus uśmiechnął się do mnie z czułością i patrzył mi w oczy głęboko… Przypomniał mi pewną sytuację, która miała miejsce wczoraj rano. Siedzieliśmy razem w kuchni, ja i moje Duchowe Dziecko, które z powodu choroby jest od kilku lat na wózku. Jak ja. Dziecko nie może się z tym pogodzić. Prawie ciągle narzeka i mówi o sobie i swoim cierpieniu. Od kilku lat prawie ciągle.
-Jak na mnie spadło… Dlaczego??! – spytalo Dziecko patrząc w dal niewidzącymi oczami.
-Nie tylko na ciebie, każdy dźwiga jakiś swój krzyż – szepnęłam.
-Jakbym była najgorsza…!
-Co ty mówisz, Kochanie…! Patrz na Pana Jezusa! On był najlepszy, a krzyż dźwigal!
-Nooo…!
W tym: ‚nooo…! słychać było wielkie zdumienie. Dziecko patrzyło na mnie tak jakby zobaczyło mnie pierwszy raz w życiu! Jakbym swoimi słowami zmieniła myślenie Dziecka o 180 stopni! Dziecko milczało chwilę. A potem… znów zaczęło mówić o sobie i swoim cierpieniu… Nie wiem czy pomogłam mojemu kochanemu Dziecku… Ale się starałam…
Jezus patrzył we mnie głęboko.
„Jestem z Ciebie bardzo dumny, Moniko! Bo się starasz!”
„Staram się… Ale czy mi wychodzi…”
„Wychodzi! Bardzo pięknie Ci wychodzi, Moniko!”
Jezus zbliżył Swoją twarz do mojej twarzy i zaczął obsypywać mnie pocałunkami. Zamknęłam oczy. A On obsypywał mnie pocałunkami. Pocałunki Jezusa były słodkie jak miód…

Dodaj komentarz

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com