JAK JEZUS DLA ZACHEUSZA…

Byłam w ramionach Jezusa. W Jego objęciach tańcząca bardzo leżałam. Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego. Patrzył tylko we mnie… Miłość sama! I ja tylko w Niego patrzyłam. Patrzyłam w mojego Jezusa i rozmyślałam… Rozmyślałam o Zacheuszu… Ten człowiek budził moją sympatię. Mieszkał w Jerychu i był celnikiem, a raczej przełożonym celników. Zwierzchnikiem. Był on bardzo bogaty. Można być niemal pewnym, że majątku dorobił się w nie do końca uczciwy sposób. Ludzie nazywają go „grzesznikiem”. Mimo że miał wysoki status społeczny, miał pewien kompleks. Był niskiego wzrostu. Miski. Może ludzie dokuczali mu, śmiali się z niego, może przezywali „korduplem”? Wszyscy patrzyli na niego z góry. A Zacheusz do każdego do kogo się zwracał musiał zadzierać wysoko głowę.
Pewnego dnia dowiedział się, że przez miasto będzie przechodził Jezus. I bardzo chciał Go zobaczyć. Pewnie słyszał o Jezusie, o Jego słowa i cudach. Bardzo chciał zobaczyć kto to jest. Ale nie tylko Zacheusz chciał zobaczyć Jezusa. Całe miasto wyleglo na ulice. Zacheusz znalazł się w tłumie. A że był niski nic nie widział! Stawał na palcach, podskakiwal. Ale nic to nie dało. Był za niski! Zobaczył rosnące niedaleko drzewo… I wpadł na zwariowany, ale genialny pomysł! Wdrapał się na to drzewo. Siedząc na gałęzi miał doskonały widok! I w końcu na wszystkich mógł patrzeć z góry!
A Jezus przyszedł. Stanął pod drzewem i zadarl głowę do góry. Spojrzenia Zacheusza i Jezusa spotkaly się. Postawa Jezusa podnoszącego wysoko głowę, żeby go zobaczyć wstrząsnęła Zacheuszem!!! Do tego stopnia, że od razu zapragnął zmienić swoje życie. W postawie Jezusa Zacheusz zobaczyl… siebie!

Patrzyłam w mojego Jezusa i rozmyślałam dalej… I pomyślałam że na mnie siedzącą na wózku inwalidzkim tez wszyscy patrzą z góry. I ja żeby do kogoś coś powiedzieć muszę zadrzeć głowę do góry… I nagle przez moją głowę i serce przeleciała myśl… Jak błyskawica! Pomyślałam że zadzierając głowę do góry jestem dla innych ludzi jakby… jak Jezus dla Zacheusza… Usmiechalam się do tej myśli i do mojego Jezusa! Od ucha do ucha! Jezus patrzył we mnie rozpromieniony Miłością i zachwytem!
„Jesteś dla innych jak Ja dla Zacheusza, Moniko! Moja jedyna!!!” – wyszeptał Jezus z ogniem.
Rozpływalam się w moim Jezusie…

Dodaj komentarz

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com