NIE NADĄŻAM!

Byłam w ramionach Jezusa. W Jego objęciach leżałam. Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego. Patrzył tylko we mnie zakochany i zachwycony cały! I ja patrzyłam tylko w mojego Jezusa.
„Miło jest się dowiedzieć, że zdrowa osoba nie może za mną nadążyć! – zaśmiałam się perliscie – Szczególnie miło, gdy tą osobą jest pani redaktor z Oremusa. Napisała mi tak! Chodziło jej o to, że bardzo szybko ułożyłam modlitwy wiernych na sierpień 2020. Wczoraj rano skończyłam układać, a tak się złożyło, że modlitwy popołudniu już były w redakcji! Wiem, że to Twoja ‚sprawka’, mój Jezu!”
Jezus zaśmiał się cudnie!
„Jestem z Ciebie bardzo dumny, Moniko! Odpocznij teraz…”
„Dziękuję mój Jezu! Tak… Potrzebuję trochę odpocząć. Żeby gdyby może za jakiś czas zaproszono mnie znów do układania modlitw, były one świeże i jasne!”
„Zgodziłabyś się jeszcze układać modlitwy?!” – Jezus wydawał się być zaskoczony i zadowolony bardzo.
„Pewnie! Skoro to Ty je za mnie układasz. Niby ja, a nie ja! Tylko Ty! Ja nawet nie wiem jak i kiedy te modlitwy ułożyłam! Nie mogę nadążyć za Tobą, Jezu! Pani redaktor nie może nadążyć za mną, a ja za Tobą!!!”
Jezus patrzył we mnie płonący cały miłością. Otulał mnie Sobą. Zatapial w Miłosci i bliskości bez granic… I czynił z Sobą jedno…
„Naprawdę nie mogę za Tobą nadążyć, mój Jezu! Nie mogę nadążyć za Twoją miłością!!!” – szepnęłam wtulona w mojego Oblubieńca… Szczęśliwa cala!

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com