ZAWSZE!!!

Byłam w moim Jezusie. W Jego ramionach, w objęciach Jego leżałam. Tańcząca bardzo i bardzo szczęśliwa! Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego. Pochylał się nade mną z tkliwością i patrzył we mnie… z miłością i oddaniem… Cały był mój i cały był dla mnie. A ja Jezusowa cała! Wyciągnęłam rękę i zaczęłam dłonią dotykać policzek Jezusa i głaskalam go z czułością…
„Mój kochany Jezu… mój kochany…” – szeptałam czule.
Jezus ujął moją dłoń w Swe dłonie i ucałował ją gorąco. I ja wzięłam Jego dłoń w swoje dłonie i ucałowałam ją serdecznie.
I nagle… znaleźliśmy się w Światłości wielkiej! Jezus i ja. Jezus wziąl mnie pod rękę i spacerowaliśmy. Z Jezusem pod rękę! Wokół nas było ciepło i cicho i jasno i cudownie!!! Spacerowaliśmy… W pewnej chwili Jezus przystanął.
„Czy mogę Damę Mego SERCA zaprosić do tańca? – spytał z ogniem.
„Zawsze, mój Kawalerze!” – szepnęłam z mocą.
I… mój kochany Kawaler porwał mnie do tańca!!! Jezus obejmował mnie z tkliwością niesamowitą i w tańcu prowadził! Jak pięknie tańczy mój Jezus! Jak lekko! Jak zwiewnie! Jak słodko! Jak blisko… Jak pięknie tańczy! Cudownie! Tańczylismy bardzo!
A potem odpoczywałam w Jego ramionach…
„Uwielbiam z Tobą tańczyć, mój Jezu! Uwielbiam!”
„I ja uwielbiam tańczyć z Tobą, Moniko! – wyszeptał Jezus z cudnym uśmiechem – Zawsze ze Mną tanczysz! Zawsze!”
„Taaak…!!! – szepnęłam uśmiechając się do Niego od ucha do ucha. Jezus rozpływał się w moim uśmiechu…