JAK BARDZO NAS KOCHA!!!

Byłam w Światłości wielkiej. Jezusa nie było. Zniknął gdzieś… Czekałam i tęskniłam… Długo czekalam…
„Jezu mój przyjdź… Moje serce tęskni…!” – szepnęłam w końcu.
I natychmiast zobaczylam mojego Jezusa!!! Tulił mnie w objęciach i patrzył we mnie głęboko. Miłość sama!!!
„Ja jestem przy Tobie, Moniko, jedyna Moja! Ja jestem z Tobą! Nawet wtedy gdy Mnie nie widzisz, Ja jestem i tulę Cię w ramionach. Zawsze!” – wyszeptał Jezus z ogniem.
„To dobrze, mój Jezu!” – szepnęłam po prostu. I uśmiechnęłam się do Niego od ucha do ucha! Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego. Leżałam na SERCU najmilszym i rozmyślałam:
„Jak bardzo Ty kochasz nas, ludzi, że dla nas zechciałeś aż tak się uniżyć!!! Ty potężny, wszechmocny i wszechmogący Bóg stałeś się człowiekiem! I aby ludzi nie przestraszyć, nie przerazić Swą wielkością i potęgą, skryleś się pod postacią bezbronnego i bezradnego Dziecka. Niemowlęcia!!! Niemowlęcia nie trzeba się bać… Trzeba się nim opiekować, o nie troszczyć. Trzeba je nakarmić, przewinąć, utulić… Jak bardzo nas kochasz, że się całkowicie oddałeś w nasze ręce… W moje ręce! Jak bardzo nas, mnie kochasz, mój Jezu!”
Jezus patrzył we mnie płonący cały miłością!
„Kocham was, ludzi, Ciebie kocham, Moniko nad życie i śmierć! Na wieczność!!!” – wyszeptał z ogniem.
Jezus patrzył we mnie rozpromieniony Miłością i tkliwością niesamowitą… A ja rozpływalam się w Jezusie. W moim umiłowanym!

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com