Wokół mnie szalała burza. Było ciemno… Grzmiało bardzo! Pioruny waliły prosto w serce. A we mnie było cicho, ciepło i jasno. Byłam w Światłości wielkiej. A w moich ramionach, w objęciach moich spało Dzieciątko! Dopiero co narodzone… Spało słodko, błogo… I uśmiechało się cudnie przez sen! Trzymałam Je w objęciach szczęśliwa i zachwycona cała cała. Tuliłam Je do serca i kołysałam… Nagle Dzieciątko się zbudziło! Spojrzało we mnie Swymi dużymi pięknymi oczami i uśmiechalo się do mnie cudownie!
„Kocham Cię, Jezu mój! Kocham Cię!” – szepnęłam z czułością.
Dzieciątko patrzyło we mnie głęboko jakby chciało mi powiedzieć, że też mnie kocha!
„Błogosław Jezu, wszystkie moje Duchowe Dzieci! Proszę!” – wyrwało mi się z głębi serca.
Dzieciątko uśmiechnęło się szeroko… A mnie naszła myśl, że tak uśmiecha się nad każdym z moich Dzieci! Że uśmiech Dzieciątka nad nimi to jest właśnie błogosławieństwo!
Dzieciątko zamknęło oczęta i znów słodko zasnęło… Słodko i błogo…
Tuliłam do serca moje maleństwo… A Ono przez sen uśmiechało się do mnie cudownie!

Dodaj komentarz

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com