NA POCZĄTKU BYŁA MĄDROŚĆ

Byłam w moim Jezusie. W Jego objęciach tańcząca leżałam. Jezus pochylał się nade mną z tkliwością i patrzył tylko we mnie… Zakochany i zachwycony cały! Patrzyłam w mojego Jezusa z miłością i uśmiechałam się do Niego od ucha do ucha! Pomyślałam o dzisiejszej uroczystości Trzech Króli.
„Mój Jezu, a to byli Królowie czy magowie?” – spytalam zaciekawiona.
„To byli przede wszystkim Mędrcy, Moniko. Ludzie, którzy poszukiwali mądrości!” – wyszeptał Jezus łagodnie.
„Szukali i znaleźli Mądrość Przedwieczną!” – szepnęłam z mocą.
Jezus patrzył we mnie głęboko. I ja w Niego patrzyłam… I nagle uświadomiłam sobie, że leżę w ramionach Tej Mądrości! Można by powiedzieć, że nie tyle ja Jej szukałam… Ale to Ona mnie szukała, znalazła i nie teraz mnie trzyma w ramionach i tuli do SERCA!
A ja Ją pragnę poznawać, odkrywać!!! Pragnę Ją zdobywać!!! Z całego serca!!!
Patrzyłam w mojego Jezusa z uwielbieniem i entuzjazmem… Zafascynowana cała! Jezus patrzył we mnie z czułością niezwykłą… Z tkliwością niesamowitą…
„Czy można powiedzieć że na początku była Mądrość?”
„Moniko, oczywiście, że można tak powiedzieć!” – wyszeptał Jezus rozpromieniony bardzo.
Leżałam w objęciach Jezusa, Mądrości Przedwiecznej… Rozpływalam się w Tej Mądrości…