Obudziłam się… Obudziłam się i od razu poczułam, że jestem otulona Miłością… Otulona moim umiłowanym. Jezusem… Leżałam w Jego objęciach, z zamkniętymi oczami. Leżałam i uśmiechałam się do mojego ślicznego… I zapadałam w sen… Słodki i błogi..,
„Najdro…” – szepnęłam z uśmiechem.
„Odpocznij jeszcze, jedyna Moja! Odpocznij jeszcze!” – wyszeptał Jezus. I zaczął całować moją twarz… Czoło, oczy, policzki… Całował całym Sobą. Słodko i gorąco… Z tkliwością niesamowitą. Całował… A ja odpoczywalam otulona pocałunkami Jezusa.
Otworzyłam oczy. Jezus patrzył we mnie z czułością… Oddany mi całkowicie.
„Odpoczęłaś trochę, Moniko?” – spytał Jezus głaszcząc mnie po policzku.
„Tak, mój Jezu! Dziękuję!”
Jezus zbliżył Swoją twarz do mojej twarzy i patrzył we mnie głęboko.
„Będziesz wiele cierpieć, najmilsza…”-wyszeptał z bólem.
„To oczywiste. Przecież dzisiaj nasz piątek!”
Jezus patrzył we mnie głęboko. A ja zrozumiałam, że mówi nie tylko o dzisiaj, ale ogólnie.
„I dobrze. Lepiej niech boli mnie, a nie Ciebie, Jezu mój kochany!” – szepnęłam z mocą.
„Ja będę cierpiał z Tobą, Moniko!” – wyszeptał Jezus łagodnie.
„Skoro musisz… Nie chcę, żebyś cierpiał, Jezu! Niech lepiej boli mnie, nie Cie…” – Jezus nie pozwolił mi dokończyć. Zamknął mi usta pocałunkiem.
„Ale Ja pragnę!!! Nie zostawię Cię! Nie zostawię umiłowanej Mojej!!!” – wyszeptał Jezus z ogniem. A Jego szept brzmiał jak prośba… Jak błaganie!
„No dobrze… Już dobrze…” – szepnęłam poruszona i wzruszona cała.
Jezus przytulił Swą twarz do mojej twarzy… Zatapial mnie w Sobie zatapial w Miłosci i czynił z Sobą jedno. Z SERCA Jezusa wyszła Hostia i weszła do serca mego. Trwaliśmy w Miłosci i bliskości bez granic. W intymności niewysłowionej… Mój Jezus i ja.

Dodaj komentarz

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com