RADOŚĆ JEZUSA

Byłam w moim Jezusie. Zanurzona w Nim cała. W Jego objęciach tańcząca bardzo leżałam. Jezus pochylał się nade mną z tkliwością i patrzył we mnie płonący cały miłością! Zakochany na zabój! Patrzyłam w mojego ślicznego Jezusa z miłością i uwielbieniem.
„Cierpisz bardzo, Moniko!” – wyszeptał Jezus z ogniem i bólem.
„Bardzo. Ale nic to. Tańczę dla Ciebie, Jezu! Ty tańczysz dla mnie, a ja dla Ciebie!” – szepnęłam z mocą.
I natychmiast się zawstydzilam… Bo przez moją głowę i serce przeleciała myśl: ‚Jak ty się możesz porównywać z Jezusem??!! Jak możesz porównywać swoje cierpienie z Jego Cierpieniem??!!! Przecież Jego Cierpienia są nieskończenie większe!!!’
Spuściłam głowę zawstydzona i smutna… Zawiedziona sobą!
Jezus natychmiast podsunął Swoją dłoń pod mój podbrudek i delikatnie ale stanowczo podniósł moją głowę! Spojrzałam nieśmiało w oczy umiłowanemu mojemu… A On patrzył we mnie rozpromieniony cały Miłością i uśmiechał się do mnie cudownie!!! Promieniał uśmiechem! Uśmiechnęłam się do Jezusa! Od ucha do ucha!!! Pomyślałam że nie będę się smucić swoimi smutkami, ale cieszyć się Jego radością!!! Tak! Cieszyć się radością Jezusa!!!
W tej samej chwili znalazłam się pod Krzyżem. Wisiał na nim Jezus… I trząsł się cały z zimna!!! Dygotał!!! Drżał na całym ciele…
„Mój Jezu!!!” – krzyknęłam z wielkim bólem. I przypadłam do Niego… I przytuliłam Jezusa do siebie!!! Przylgnęłam do Niego całą sobą! Sercem i duszą i cialem…
„Ciii… mój Maleńki… Zaraz będzie Ci ciepło… Ogrzeję Cię, mój Jezu… Ogrzeję… Utulę… Już, już, mój Jezu ukochany!!! – szeptałam czule.
Obejmowałam umiłowanego i tuliłam Go do siebie… Mocno… Mocno… Tak, że już nie było widać gdzie się kończyłam ja, a zaczynał Jezus!
SERCE przy sercu… Przytulenie… Z SERCA Jezusa wyszła Hostia i weszła do serca mego. A ja zamknęłam oczy i tuliłam mojego Jezusa…
Nie wiem jak długo tak razem trwaliśmy. Ale w końcu otworzyłam oczy… Otworzyłam oczy i zobaczyłam pochylone nade mną Oblicze Jezusa. Patrzył we mnie rozpromieniony Miłością i zachwytem. A ja leżałam w Jego ramionach.
„Ty, Moniko tańczysz dla Mnie, a Ja tańczę dla Ciebie! I to Ty jesteś moją radością! Ty, Moniko!” – wyszeptał Jezus z ogniem.
Tańczylismy bardzo w Miłosci i bliskości bez granic! Mój Jezus i ja.