Tańczylismy bardzo! Tańczylismy w Światłości wielkiej! Bardzo ciepłej, cichej, jasnej i przyjaznej bardzo! Tańczylismy, mój Jezus i ja. Jezus obejmował mnie z tkliwością niesamowitą i w tańcu prowadził. Prowadził i tulił do SERCA… Patrzył tylko we mnie zakochany i zachwycony cały! I ja tylko w Niego patrzyłam! W mojego Jezusa! Tylko w Niego patrzyłam… Usmiechalam się do Niego od ucha do ucha!!! Tańczylismy lekko i zwiewnie. A ja pomyślałam, że z Jezusa to prawdziwy Tancerz jest! Prawdziwy i piękny!!!
Jezus uśmiechnął się do mnie cudownie! Promiennie bardzo! Nachylił się i szepnął mi prosto do ucha:
„Prawdziwa z Ciebie tancerka, Moniko! Prawdziwa i piękna!!!”
Zaśmiałam się perliscie uszczęśliwiona cała!
Tańczylismy bardzo…
A potem odpoczywałam w Umiłowanym moim. Leżałam w Jego objęciach. Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego. Milczeliśmy. On patrzył we mnie, a ja w Niego patrzyłam. Byliśmy ze sobą nawzajem. Po prostu. Byliśmy ze sobą. Twarz przy twarzy. SERCE przy sercu. Uśmiech przy uśmiechu. Cierpienie przy cierpieniu. Tancerz przy Swojej tancerce!

Leave a Reply

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com