Byłam w moim Jezusie. Zanurzona w Nim cała. W Jego objęciach obolała bardzo i bardzo zmęczona leżałam. Bez sił. Bolało mnie całe ciało. Każdy mięsień, nerw, kosteczka. Z zamkniętymi oczami leżałam. Nie miałam siły żeby podnieść powieki. Leżałam zanurzona w Jezusie. W mojej Miłości… Otulała mnie i wypełniala Miłość…. Leżałam. W końcu jakoś udało mi się otworzyć oczy. Zobaczylam pochylone nade mną Oblicze Jezusa. Patrzył we mnie płonący cały, poruszony i cierpiący niezmiernie…
„Leż Moja jedyna! Ja Cię ukołyszę, utulę… Będę Cię pieścił i rozpieszczal!” – wyszeptał Jezus z ogniem.
Uśmiechnęłam się do Niego z ledwością… Nie miałam siły nawet, żeby się uśmiechnąć… Ale Jezus nie patrzył na mój brak sił! Rozpromienil się bardzo nade mną! Rozświetlił się cały!
„Cudny masz uśmiech, Moniko! Cudowny! Uśmiech cierpienia!” – wyszeptał z czułością niezwykłą.
A ja mimo braku sił uśmiechnęłam się do Jezusa jeszcze bardziej!
Tańczylismy bardzo w Miłosci i intymności wielkiej! SERCE przy sercu. Z SERCA Jezusa wyszła Hostia i weszła do serca mego. Tańczylismy… A Jezus całował mój uśmiech. Uśmiech cierpienia.

Leave a Reply

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com