Site Overlay

Dzień: 5 lutego 2020

NIE UCIEKNĘ!!!

Byłam w moim Jezusie. Zanurzona w Nim cała! Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego. Patrzył we mnie… Cały był Miłością i cały był dla mnie!!! Patrzyłam w mojego Jezusa z miłością i uwielbieniem… I było mi z Nim tak dobrze!!! Cudownie… Pięknie!!! Bardzo… I pomyślałam że jak w życiu mi ciężko i trudno tak z Jezusem mi dobrze… Jakby mój śliczny chciał mi wynagrodzić… Że to się równoważy… W życiu baaardzo ciężko, a z Jezusem baaaaaardzo lekko…
„Jestem jak Łazarz z Twojej przypowieści. Jak Łazarz leżący pod domem bogacza… Pokryty wrzodami, ranami. Tylko zamiast psów liżących jego rany, jesteś Ty mój Jezu! Jesteś Ty i obsypujesz mnie pocałunkami!!! Słodkimi, gorącymi pocałunkami!!!” – szepnęłam z mocą i wdzięcznością.
Jezus patrzył we mnie płonący cały miłością… Ogromnie!!! A ja szeptałam dalej:
„Tak mi dobrze, z Tobą, mój Jezu!!! Jak dobrze!!! Cudownie… Aż się boję co będzie gdy pójdę do Ciebie na rączki!!! Gdy zobaczę te wszystkie cudowności… Żebym się nie wystraszyła ich i nie uciekła!!! Ze strachu, żebym nie uciekła…”
Jezus zaśmiał się cudnie! Perliscie! Patrzył we mnie ognisty i piękny niezmiernie… Zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i mnie całował… Delikatnie i z wielką czułością! Całował… I ja całowałam mojego Jezusa!
„Nie ucieknę!” – szepnęłam szybko.
„Ja myślę! Bo bez Ciebie byłoby Mi smutno bardzo…!”
„Smutno? W Niebie?! Przecież Tam tylu świętych!”
„Tak. Ale by Mi było smutno bez Mojej jedynej!!!” – wyszeptał Jezus płonący cały.
„Nie ucieknę! Nie ucieknę, żeby Ci smutno nie było, mój Jezu!!!”
„Moja piękna… Moja umiłowana… Moja jedyna…”
Jezus całował i całował… A ja rozpływalam się w Jego pocalunkach…

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com
Scroll Up