UCZENNICA – NAUCZYCIELKĄ

Byłam w moim Jezusie. Zanurzona w Nim cała! W Jego objęciach tańcząca bardzo leżałam. Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego. Patrzył we mnie płonący cały miłością i zachwytem… Patrzyłam w mojego Jezusa z miłością i uwielbieniem.
„Chciałabym zatańczyć z Tobą, mój Jezu! Ale nie mam siły…” – szepnęłam z trudem.
Jezus spojrzał we mnie z czułością…
„Nie masz siły, ale masz Mnie!” – wyszeptał z ogniem.
I trzymając mnie w ramionach zaczął tańczyć… Tańczyć w Otchłani Smutku!!!
Trzymał mnie w objęciach i tańczył… Wirował… Fruwał… Pływał… Unosił się i delikatnie opadał… I patrzył tylko we mnie… I ja tylko w Niego patrzyłam!
„Pięknie tańczysz, mój Jezu! Cudownie!” – szepnęłam z zachwytem.
„Uczę się od jedynej Mojej! Od ukochanej Mojej się uczę!” – wyszeptał Jezus z ogniem.
„Że niby ode mnie?!” – wymamrotałam zdziwiona.
Jezus skinął głową twierdząco. Uśmiechnęłam się do Jezusa pobłażliwie. Pomyślałam że Jezus tak mówi, żeby mi sprawić przyjemność, żeby mnie ucieszyć… On jednak patrzył we mnie głęboko. Poważny.
„Uczę się od ukochanej Mojej!” – wyszeptał z naciskiem.
Patrzyłam w mojego Jezusa… I naszła mnie myśl…
On, Bóg, który sam jest Miłością, stając się człowiekiem uczył się miłości. Uczył się kochać! Jako dziecko obserwował Józefa i Maryję. Obserwowal w jaki sposób się do siebie nawzajem odnoszą. Widział ich wzajemny szacunek, dobroć, czułość. Widział ich miłość. I uczył się od nich. Bóg uczył się od człowieka! Uczył się miłości od człowieka, żeby potem uczyć człowieka jak kocha Bóg! I nie tylko uczył! Pokazał czynem jak kocha Bóg!
Od Józefa uczył się stolarki, rzemiosła. A od Maryi mógł uczyć się… ogrodnictwa! Miriam i Józef na pewno mieli przy domu mały ogródek. Jezus pomagał Mamie. Kopał ziemię, sadzil, sial… Obserwowal jak rośnie! Może wtedy układał już przypowieści, które potem opowiadał uczniom. O ziarnku gorczycy, o liliach polnych, o wroblach, które widział jak fruwały i siadały na plocie. Jezus jako dziecko chodzil do szkoły. Uczył się czytać i pisać… Uczył się Tory. Może z uśmiechem zachwytu czytał jak Bóg stwarzal świat… Sam go stworzył przed wiekami… A teraz czytał… Uczył się widzieć jak widzi człowiek, żeby potem człowieka uczyć jak widzi Bóg…
Ocknęłam się z zamyślenia… Jezus wciąż tańczył trzymając mnie na rękach. Spojrzałam Mu w oczy głęboko…
„Tak! Uczysz się tańczyć od ukochanej Swojej!” – szepnęłam z przekonaniem. Jezus skinął głową twierdząco.
„Moja uczennica jest Moją nauczycielką!” – wyszeptał z ogniem.
Kiwnęłam głową, że tak! Jezus tulił mnie do SERCA i tańczył długo w Otchłani Smutku…

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com