ŻYJ!!!

Byłam w moim Jezusie! Zanurzona w Nim cała… Trzymałam mojego umiłowanego w ramionach i tulilam do serca mego. Wokół nas było ciemno i smutno i zimno i zewsząd zionęło pustką niewypowiedzianą…
Jezus leżał w moich objęciach… cierpiący był bardzo!!! Z zamkniętymi oczami leżał… Patrzyłam w Niego cała obolała i zmęczona bardzo. Położyłam głowę na Jego SERCU…
„Jak bardzo mnie kochasz!!!! Jak bardzo!!! Nie mogłeś się oprzeć Swojej Miłości do mnie! I za mnie poszedłeś na Krzyż! To ja powinnam na tym krzyżu wisieć! Ty poszedłeś za mnie!!! Tak bardzo bardzo cierpiałeś za moje grzechy… I nadal cierpisz…! Przepraszam Cię, mój Jezu… Przepraszam… przepraszam… ”
Zaczęłam całować SERCE umiłowane… I przepraszalam…
Potem umilkłam zmęczona. Leżałam na SERCU Jezusa. A ONO szeptało:
„Zobacz jak Twój Bóg i Pan Ciebie kocha!!!! Zobacz jak Stwórca kocha Swe stworzenie!!! Umarłem z Miłości do Ciebie!!! Na Krzyżu otworzyłem Ci bramy Nieba! Umarłem, abyś Żyła!!! Żyła ze Mną! W Pełni!!! Popatrz na Krzyż, znak Miłosci… Obudź się! Obudź się i Żyj! A zajaśnieje Ci Chrystus!!!”
Dziękowałam… dziękowałam… dziękowałam…
Potem przyłożyłam usta do Rany SERCOWEJ… I Jezus dawał mi pić. I piłam Napój Życia i Miłości. Piłam aż zaspokoiłam pragnienie.
SERCE Jezusa biło dla mnie…

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com