DOBRY JAK CHLEB…

Byłam w moim Jezusie! Zanurzona w Nim cała… W Jego objęciach tańcząca bardzo leżałam. Jezus pochylał się nade mną z tkliwością i patrzył we mnie płonący cały miłością… Patrzyłam w mojego Jezusa z miłością i uwielbieniem.
„Dzisiaj oddałem Ci się cały! Nie tylko jutro, ale już dzisiaj! Stałem się Pokarmem i Napojem. Dla Ciebie! Stałem się Pokarmem i Napojem, żebyś więcej nie była głodna i więcej nie pragnęła!” – wyszeptał Jezus z ogniem miłości.
„Dziękuję mój Jezu!!! Stałeś się maleńki, delikatny i kruchy… Żebym się Ciebie nie wystraszyła! Żebym nie wystraszyła się Twojej potęgi, wielkości i wszechmocy! Stałeś się Chlebem… Dziękuję że jesteś tak bliski!!! Dziękuję że jesteś dobry jak Chleb…!”
„Dziś też ustanowiłem Sakrament Kapłaństwa. I powołuję kapłanów, aby mieli udział w Mojej Ofierze, aby rozdawali Mnie ludziom i głosili Ewangelię! Ty Moniko także masz udział w Moim Kapłaństwie poprzez kapłaństwo powszechne!” – wyszeptał Jezus z naciskiem.
„Kapłaństwo to wielki Dar! Zaszczyt, ale i Obowiązek!” – szepnęłam z mocą.
I dziękowałam Jezusowi za moich Duchowych Synów, Kapłanów. Wymieniałam każdego po imieniu i dziękowałam. Dziękowałam…

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com