MIMO DRZWI ZAMKNIĘTYCH

Leżałam na SERCU Jezusa i rozmyślałam…
„Przychodzisz, Panie, mimo drzwi zamkniętych!” Dwa tysiące lat temu przyszedłeś zmartwychwstaly do Apostołów zamkniętych z obawy przed Żydami. Dziś przychodzisz i do nas, zamkniętych z obawy przed… wirusem. Można powiedzieć, jakie czasy takie obawy… Przychodzisz więc do nas, zamkniętych. Przychodzisz delikatnie, niepostrzeżenie, pokornie i cicho. Jakbyś nie chciał przeszkadzać Swoją Osobą… Przezroczysty i bezbronny… Przychodzisz… I wchodzisz w nasze obawy. Stajesz po środku naszych obaw, lęków, po środku naszego życia. Stajesz po środku… Rozkładasz szeroko ramiona, pokazując nam Rany po gwoździach – znaki Miłosci.
-Pokój wam! Czego się boicie? Nie bójcie się! Zmartwychwstałem! Żyję! Jestem z wami! Nie bójcie się!!! – mówisz.
A my zalęknieni… nie dowierzamy… Zdaje nam się, że widzimy ducha.
Dziś wchodzisz i w moje obawy. I burzysz je cierpliwością, łagodnością, dobrocią, czułością… I prawdą. Burzysz moje lęki!
-Nie bój się mała trzódko! Spodobało się Ojcu waszemu dać wam Królestwo Niebieskie!
I już się nie boję! Bo Ty jesteś ze mną!”

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com