ROZKWITAM W DOJRZAŁOŚCI

Byłam w moim Jezusie! Zanurzona w Nim cała… Trzymałam mojego umiłowanego w ramionach i tulilam do serca mego. Byliśmy w Światłości wielkiej! Bardzo ciepłej i cichej… Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem i patrzył we mnie płonący! Bardzo piękny i taki we mnie zakochany!
Patrzyłam w mojego ślicznego Jezusa z miłością i uwielbieniem…
„Wiesz mój Jezu… wczoraj zaczęłam czytać moje stare notki opisujące nasze pierwsze spotkania… Na ławeczce, w Ogrodzie Sercowym, w Różanym Kąciku…. Notki tamte jaśniały świeżością, czystością i zachwytem wielkim nad tym co się dzieje we mnie! I naszła mnie myśl, że teraz notki są inne… Że moja wiara skostniała, że jest sztywna, utarta, a nawet martwa… A Ty, że stałeś się mi powszedni… że mi spowszedniałeś… Myśli te raniły moje serce! Jak ukłucia sztyletu…. Jednak postanowiłam się z nimi zmierzyć! Zaczęłam się zastanawiać się nad moją wiarą. I doszłam do wniosku że te myśli nie są prawdziwe! Że moja wiara jest może prosta, ale szczera i żywa. Że Ciebie ciągle szukam, odkrywam, poznaję! I pragnę odkrywać Cię bardziej i głębiej. I że to dla mnie niesamowite, fascynujące i zachwycające! Nawet bardziej niż kiedyś!!! I zaczęłam czytać najnowsze notki. I one jaśnieją świeżością, czystością i zachwytem wielkim nad Tobą! Ale są inne od tamtych pierwszych. Na czym polega ta inność… nie umiem powiedzieć…”
Jezus patrzył we mnie głęboko… Jego cudne spojrzenie Miłości przenikało mnie na wskroś!!!
„Zobacz Moniko, kiedyś wystarczał Ci kwiatek, owoc, ptaszek w Ogrodzie Sercowym i już się nimi zachwycałaś! Teraz wystarczam Ci Ja! To Mną się zachwycasz!”
Kiwnęłam głową twierdząco i popatrzyłam w Jezusa jakby mówił coś dla mnie oczywistego! Bo było oczywiste!
„Twoja wiara dojrzewa, Moniko! Ty dojrzewasz w bliskości ze Mną! We Mnie dojrzewasz!” – wyszeptał Jezus z ogniem.
„Dojrzewam…?! Przecież niedawno mówiłeś że kwitnę…” – szepnęłam nic z tego nie rozumiejąc. Patrzyłam w mojego Jezusa zagubiona…
„Bo kwitniesz, kochana Moja! Rozkwitasz w dojrzałości!”
Jezus, umiłowany mój patrzył we mnie słodko… ja patrzyłam w Niego zagubiona… Jezus zbliżył Swoją twarz do mojej twarzy i mnie pocałował. Pocałował mnie jak Oblubieniec całuje Swą Oblubienice… Czułe i słodko i gorąco… Potem patrzeliśmy w siebie nawzajem w milczeniu. On patrzył we mnie, a ja w Niego patrzyłam. Trwaliśmy w pełnym Miłosci milczeniu…

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com