UŚMIECH MAMY

Byłam w moim Jezusie… Zanurzona w Nim cała! Trzymałam mojego umiłowanego Jezusa w objęciach i tuliłam do serca mego. Byłam bardzo zmęczona, oczy mi się zamykaly… Położyłam głowę na SERCU umiłowanym, zamknęłam oczy i odpoczywałam…
Leżałam… Słyszałam taką rozmowę:
„Pięknieje ta Nasza Maleńka, mój Synku!”- głos kobiecy był cichy i dźwięczny jak dzwoneczki. Migotliwy jak światełka…
„To już nie tylko Maleńka, Mamuś! To Monika! – głos Jezusa był przepełniony czułością – A wiesz? Wczoraj Mi powiedziała, że Ja i Ty tulimy jej serce do Naszych Serc. Nie wiem skąd ona to wie, ale tak powiedziała!”
„Jak doświadcza tak mówi. Ale dlaczego się dziwisz, Synku? Przecież jest tak jak mówi!” – kobieta zaśmiała się perliscie.
„Błagała Mnie, żebym pozwolił jej Mnie prosić, a nie rozkazywać! Runęła do Moich stop i blagala… W szoku byłem!!! Tak wielka pokora… Sam runąłem przed Moniką i błagałem żeby pozwoliła Mi ją prosić…”
„Uczysz się jeszcze czegoś, mój Synku!” – głos kobiecy był pełen miłości.
Podniosłam szybko głowę… Nie było nikogo oprócz mojego Jezusa!
„To MAMA?!!! Pozwól mi Ją zobaczyć! Proszę… Pozwól mi Jezu!!!” – szepnęłam z mocą.
Jezus uśmiechnął się do mnie cudownie.
„Ona jest zawsze przy Tobie, kochana Moja! A zobaczysz Ją u Mnie na rączkach! W całej okazałości!”
„Pozwól mi teraz… proszę…!” – szepnęłam z ogniem.
Jezus znów się do mnie uśmiechnął…
Zobaczylam przed sobą światło… A w świetle rysy twarzy, niezmiernej piękności….
„MAMA…”
Poczułam słodki pocałunek na policzku…
„Witaj Moniko, córeczko kochana Moja! Dziękuję Ci bardzo za bukiety różańcowe, które dla Mnie układasz i proszę o jeszcze!” – głos Mamy, tkliwość sama…
„Będę jeszcze, Mamusiu!” – szepnęłam z mocą i miłością.
MAMA uśmiechnęła się do mnie przepięknie… I znikła.
Jezus patrzył we mnie płonący cały miłością i zachwytem wielkim. Nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego… Układałam bukiety dla MAMY…

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com