PO GŁOSIE!

Tańczylismy bardzo! Mój Jezus i ja. Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego. Patrzył we mnie… I ja w Niego patrzyłam… Zapatrzyłam się… Przypomniałam sobie pewne wydarzenie sprzed lat. W 1995 roku w maju byłam z rodzicami na plenerze gdzieś w Polsce (nieważne gdzie, nie pamiętam). Wracając do domu, zajechaliśmy do sanktuarium w Licheniu. Ledwo znaleźliśmy miejsce na parkingu tak dużo stało tam aut!!! Wchodzimy na plac przed sanktuarium… a tam tłumy ludzi! Tłumy nieprzebrane… Ludek przy ludku. Ani przejść, ani cokolwiek zobaczyć!!! Tłumy! Z głośników dobiegają modlitwy kapłanów. Trwa Eucharystia… „Jakaś wielka uroczystość!” – pomyślałam.
Rodzicom z wielkim trudem, ale udało się wejść do kościoła. A tam… przy ołtarzu nikogo nie było! Ławki wypełnione po brzegi ludźmi, starszymi osobami. Głośniki ustawione. Słychać Mszę św. Starsi tak w Niej uczestniczą. Wyszliśmy z powrotem na plac. Stanęliśmy i słuchaliśmy Mszy. Ja oczywiście siedziałam na wózku inwalidzkim. Nie widziałam nie widziałam ani ołtarza, ani tym bardziej kapłanów sprawujących Eucharystię. Przede mną był mur ludzi. Rodzice też niczego nie widzieli.
Wsluchalam się w głos dobiegający z głośników… Trwało kazanie. Wsluchiwalam się w głos kapłana, który je mówił… Mówił dobitnie i jasno. Słuchałam…
„Ależ ja znam ten głos! – przemknęła mi przez głowę myśl jak błyskawica – Znam ten głos!!! Słyszałam go wiele razy w telewizji i w radiu! Znam ten głos!!!” I starałam się ten głos dopasować do osoby… „Przecież to Glemp! Józef Glemp!!! Prymas Polski!”
Spojrzałam na tatę i przywołalam go spojrzeniem. Tata pochylił się nade mną, a ja szeptałam mu wprost do ucha:
-To Glemp!
-Co Glemp?! – tata nie wiedział o co mi chodzi.
-Józef Glemp mówi!
-Eeee… nie możli… – tata urwał nagle i słuchał głosu – Zaraz, zaraz… rzeczywiście!!!
-Monika mówi że to Glemp! – teraz tata szepnął do ucha mamy. Mama zrobiła wielkie oczy, a jej spojrzenie mówiło: „Eee… nie możli…” Potem spojrzała na mnie olśniona!
-Idę sprawdzić! – zawyrokował tata- Zaraz wracam!
I zaczął przeciskać się przez tłum.
„Nie uwierzy jak nie zobaczy!” – pomyślałam z uśmiechem.
Taty nie było dłuższy czas. W końcu wrócił rozpromieniony od ucha do ucha.
-Masz rację, Moniko! To Józef Glemp!
-Wiem! – zaśmiałam się wesoło.
-Ja też idę zobaczyć! – powiedziała mama i także zaczęła przeciskać się przez tłum ludzi. Po jakimś czasie wróciła.
-Moniko! Ale ty masz słuch! Muzyczny! – nie mogła się nadziwić.
Od tamtej pory w naszej rodzinie krąży anegdotka:
„Monika poznała po głosie Prymasa Józefa Glempa, a my dzięki temu moglibyśmy go zobaczyć!”

„25 maja 1995 r. Prymas Polski kard. Józef Glemp na placu licheńskiego sanktuarium wmurował kamień węgielny przywieziony z Rzymu z grobu św. Piotra. Kamień ten w grudniu 1994 r. został poświęcony przez Ojca Świętego Jana Pawła II.”

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com