OBROŃCA I SĘDZIA

Jezus siedział na ławeczce obok studni. Siedział i trzymał mnie w objęciach Swoich. Patrzyłam w Niego z miłością, uwielbieniem i… bólem. Jezus pochylał się nade mną z tkliwością i patrzył we mnie głęboko… Płonący cały!
„Nie masz do Mnie pretensji, Moniko?!” – wyszeptał Jezus prawie bezgłośnie.
Spojrzałam w Jezusa zdumiona do głębi!!!
„Pretensji??!!! Do Ciebie?!! A o co ja miałabym do Ciebie preten…?! – przerwałam nagle, bo myśl jak błyskawica przeleciała przez moją głowę i serce!!!
„Aaaa!!! O to??!!”
Jezus skinął głową twierdząco.
Ujęłam Jego twarz w swoje dłonie i patrzyłam Jezusowi w oczy głęboko.
„Nawet nie przyszło mi to do głowy, wiesz??!!!” – szepnęłam z mocą.
A po chwili dodałam:
„Pretensje to ja mogę mieć wyłącznie do siebie! I mam! I często się ostatnio oskarżam! A Ty zamiast mi wtórować, bronisz mnie! Bronisz przed mną samą!!!”
Jezus patrzył we mnie płonący cały miłością.
„Bo Ty, Moniko, ostatnio oskarżasz się i osądzasz jednocześnie! Jesteś swoim oskarżycielem i sędzią! A zapomniasz, że w sądzie jest jeszcze obrońca! I że sędzią jestem JA, a nie Ty!”
„Obrońca i Sędzia w jednym! To wyrok może być tylko jeden! Uniewinnienie!” -szepnęłam zdumiona odkryciem.
„Już dawno Cię uniewinnilem! I usprawiedliwiłem! Na Krzyżu! Nie chciałem, żebyś żyła w poczuciu winy i w świecie własnych sądów i osądów. Chcę żebyś żyła w wolności. Dlatego umarłem za Ciebie i zmartwychwstałem dla Ciebie, jedyna Moja!”
Ujęłam twarz Jezusa w swoje dłonie i ucałowałam ją serdecznie. Przytuliłam policzek do Jego policzka. A z SERCA JEZUSA wyszła Hostia i weszła do serca mego. Tańczylismy bardzo w intymności bez granic!!!

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com