DOBRO WRACA!

Jezus trzymał mnie w ramionach. Obejmował mnie całą! A ja położyłam głowę na SERCU. I uśmiechałam się do Niego i do siebie z czułością…
„Moja Córeczka pieści moje serce… Od wczoraj ‚do odwołania’. Wczoraj gdy mi o tym powiedziała, bardzo się wzruszylam… Na sercu zrobiło się miękko. I od wczoraj tak mam, że dotyka moje serce, pieści je i szepcze: ‚piękna jesteś! Dobra, odważna i dzielna! Najdzielniejsza!’ I na sercu mi dziwne słodko…”
Przerwałam i uśmiechnęłam się do Jezusa od ucha do ucha!
„Powiedziała, że kiedyś ja pieściłam jej serce, a teraz Ona będzie pieścić moje!”
Jezus uśmiechnął się do mnie cuuuudownie!!!
„Nawet najmniejsze dobro uczynione drugiemu wraca do Ciebie, Moniko, zwielokrotnione! A Ty tego dobra czynisz bardzo wiele!!!” – wyszeptał Jezus z ogniem i spojrzał mi w oczy głęboko. I przypomniał mi jedno wydarzenie…
Kilka lat temu (może 5, może 7) mój kolega, obecnie przyjaciel był ciężko chory. I miał mieć operację ratującą nie tylko zdrowe, ale i życie. Ja w tym czasie byłam administratorem strony na Fb „Modlitewne Okno Życia” umieszczałam tam intencje dotyczące życia dzieci nienarodzonych. Ale nie tylko. Ksiądz, który tę stronę prowadził, powiedział, że mogę umieszczać tam też swoje ważne intencje. Więc umieszczałam czasem i swoje. I w dniu operacji kolegi umieściłam taką intencję: „O szczęśliwą operację dla Janusza!” Pamiętam, że odezwało się pod tą intencją baaardzo wielu ludzi zapewniając o modlitwie. Januszowi oczywiście nic o tym nie powiedziałam i nie sądziłam, że kiedykolwiek on się o tym dowie. Operacja się udała, Janusz wrócił do zdrowia. Jakiś czas potem potrzebowałam pomocy przy administrowaniu strony Modlitewnego Okna Życia. I Janusz mi tę pomoc zaoferowal. I przeglądając intencje modlitewne, Janusz „przypadkiem” zobaczył: „O szczęśliwą operację dla Janusza!” a pod nią setki ludzi zapewniających o modlitwie! Intencja była umieszczona w dniu jego operacji! Pisał do mnie potem, że patrzył na tę intencję oniemiały i poruszony cały! Od razu wiedział, że to ja zrobiłam! Dla niego!
-Zrobiłaś wielką rzecz, Moniko!
-Ale ja tylko…
-Zrobiłaś wielką rzecz!!! Dla mnie! Skoro za mnie modliło się AŻ tylu ludzi, operacja MUSIALA się udać!!! I udala się dzięki Tobie!!!
Wtedy byłam pewna, że Janusz mówi na wyrost. A teraz już sama nie wiem!
Od tego czasu minęło kilka lat, a ja zawsze mogę liczyć na Janusza, np kiedy się blog zepsuje. A kiedy przepraszam, że znowu zawracam mu głowę, odpowiada z uśmiechem:
-Zawracaj mi głowę do skutku!
Jezus patrzył we mnie płonący cały miłością!!!
„Nawet najmniejsze dobro uczynione drugiemu wraca do Ciebie, Moniko, zwielokrotnione! A Ty tego dobra czynisz bardzo wiele dobra!” – wyszeptał z naciskiem.
Nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego. Leżałam w Jego objęciach szczęśliwa cala!

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com