DZIĘKOWAŁ MI…

Leżałam w objęciach Jezusa… Obolała bardzo i bardzo zmęczona leżałam. Bez sił prawie. Jezus pochylał się nade mną z tkliwością i patrzył we mnie płonący cały miłością i uwielbieniem…
Zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i patrzył we mnie z powagą.
„Jestem z Ciebie bardzo dumny, Moniko! To co zrobiłaś wymagało zaparcia się siebie i wielkiej odwagi!” – wyszeptał Jezus z ogniem.
„Serce mnie bolało gdy to robiłam… Ale nie mogłam dłużej bezczynnie słuchać kłamstw na Twój temat! Musiałam…”
Jezus patrzył we mnie z zachwytem…
„Wybacz mu! Wybacz mojemu Duchowemu Dziecku, że tak o Tobie mówi! Proszę!!!”
„A z jakiego niby powodu miałbym wybaczyć Twojemu Dziecku?” – spytał Jezus z delikatnym uśmiechem.
„A choćby dlatego, żeby mu pokazać, że jesteś inny niż o Tobie mówi!!! Pokaż mu, że jesteś pełen miłości i miłosierdzia, dobroci i łagodności!!!”
Jezus patrzył we mnie… Na Jego twarzy i w oczach malowało się wielkie poruszenie…
„Wybaczam! Wybaczam Twojemu Dziecku, Moniko!!!”
„Dziękuję mój Jezu kochany!!!” – szepnęłam. I opadłam bez sił…
Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem. A potem całował moje obolałe i zmęczone ciało… Obsypywał pocałunkami… I szeptał z tkliwością niesamowitą:
‚To Ja Ci dziękuję, Moja jedyna! To Ja Ci dziękuję!!!”

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com