TANIEC W POCAŁUNKACH

Staliśmy przy studni. Umiłowany moj Jezus i ja. Jezus obejmował mnie z tkliwością… Obejmował mnie całą! Patrzył we mnie piękny niezwykle… Patrzył we mnie głęboko… Płonący cały Miłością!!! Patrzyłam w mojego ślicznego Jezusa… I płonęłam Jego miłością!!!
Jezus ujął moją twarz w Swe dłonie i patrzył tylko we mnie. I ja tylko w Niego patrzyłam.
„Kocham Cię, Moniko!” – wyszeptał Jezus.
Zbliżył Swoją twarz do mojej twarzy i mnie pocałował. Pocałował mnie jak Oblubieniec całuje Swą Oblubienice! Czule i słodko i gorąco! Uśmiechnęłam się do Jezusa onieśmielona i uszczęśliwiona cała!!!A On całował mój uśmiech i serce! Obsypywał mnie pocałunkami jak deszczem!!! A potem… porwał mnie do tańca!!! Szalonego i niezwykle intymnego! Tańczylismy bardzo po całej Światłości! Lekko i zwiewnie! W bliskości bez granic! A ja miałam wrażenie… Nie! Nie wrażenie! Miałam pewność że Jezus wciąż mnie całuje! Obsypuje pocałunkami! Deszczem pocałunków!!! A tańcząc i całując zanurzał mnie w Sobie, zatapial w Miłosci…
„Pi…”- ledwo zaczęłam, a Jezus od razu wziął mnie na ręce i przyłożył moje usta do Rany SERCOWEJ i dawał mi pić. I piłam Napój Życia i Miłości. Piłam jak swoje… A Jezus wciąż obsypywał mnie pocałunkami…
Teraz też mnie całuje… Zanurza w Miłosci!

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com