PO TO JESTEM!

Jezus siedział na ławeczce obok studni, a ja siedziałam u Niego na kolankach. Jezus cały był miłością, cały był mój i cały był dla mnie! A ja cała Jego i dla Niego cała!
„Taki malutki gest dobroci a spowodował tak wieeeeelką lawinę…” – szepnęłam zamyślona.
„Wybacz Moja jedyna, że podarowanie obrazu nie nazwałbym ‚malutkim gestem!”
Uśmiechnęłam się do Jezusa od ucha do ucha!
Ok ☺️ miałam o tym nie mówić. Ale skoro Jezus zaczął, to opowiem. Kilka dni temu podarowałam pewnej osobie obraz. Tak po prostu. Chciałam, żeby miała ode mnie pamiątkę. A wczoraj przy stole osoba ta mi nadskakiwała! ‚A może ci pomóc? Podać? Spróbuj tego, Moniko, pyszne jest! A tego chcesz? Nałożyć ci? A Monika jeszcze nie ma!!!’ I ‚ochy’ i ‚achy’ pod moim adresem! W szoku normalnie byłam!!! Do tej pory osoba ta nie traktowała mnie źle! Nie! Tego absolutnie nie mogę powiedzieć. Ale traktowała mnie inaczej. Jako ‚osobę niepełnosprawną’, która tylko oczekuje pomocy. Teraz zobaczyła we mnie człowieka, który też potrafi pomóc, czyni dobro. Człowieka z którym można normalnie porozmawiać, pośmiać się!
„Taki malutki gest dobroci a spowodował tak wieeeeelką lawinę…” – szepnęłam znowu.
Jezus zaśmiał się perliscie! Wiedział, że mnie nie przegada, więc mi odpuścił!
„Robisz wielkie rzeczy, Moniko! Zmieniasz serca ludzi!” – wyszeptał z ogniem miłości.
„Po to jestem!” – powiedziałam ja, ale jakby nie ja. Jakby ktoś kazał mi to powiedzieć.
„O, właśnie! Po to jesteś na świecie! Po to Ciebie stworzyłem taką, a nie inną! Żebyś zmieniała serca ludzi! I robisz to! Sama widzisz! Nie możesz zaprzeczyć!”
To prawda. Zaprzeczyć nie mogłam…
„Taaak!” – szepnęłam rozpromieniona cała.
Jezus zbliżył Swoją twarz do mojej twarzy i patrzył we mnie głęboko….
„Moja piękna! Jedyna Moja! Słodka Moja! Po to jesteś!”
Jezus patrzył we mnie jak w obrazek… Tonęłam w moim Jezusie…

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com