Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego… Leżałam na SERCU umiłowanym i rozmyślałam…
„Czy gdyby ktoś nazwał mnie ‚nikim’, to by mnie to zabolało? Nie. A gdyby ktoś oskarżył mnie o pychę? Też raczej by mnie to nie zabolało. Dlaczego? Bo wiem jaka jestem w oczach Jezusa i to mi wystarczy. Niech inni mówią o mnie co chcą. Ja chcę zawsze przeglądać się w oczach Jezusa. Bo tylko w nich widzę jaka jestem naprawdę!”
Spojrzałam w oczy Jezusowi… Widziałam w nich Miłość i akceptację.
„Wiesz mój Jezu? Jedna osoba oskarża moje Duchowe Dziecko, Córeczkę o pychę. A ja znam moją Córeczkę o wiele dłużej niż ta osoba. Od lat znam! I wiem, że pyszna nie jest! Widzę to!”
„Ja też to widzę, Moniko!” – wyszeptał Jezus łagodnie a zarazem stanowczo.
„Ucieszy się bardzo gdy usłyszy to z Twoich ust!” – szepnęłam z radością.
„To powiem jej jeszcze, że jest bardzo odważna i dzielna!” – wyszeptał Jezus z ogniem.
„Piękna jest…!” – szepnęłam zachwycona i rozpromieniona miłością.
Jezus przytaknął z cudnym uśmiechem.
Milczeliśmy chwilę…
„A ta osoba która oskarża moją Córeczkę od wczoraj też jest moim Duchowym Dzieckiem. Może trochę spokornieje gdy będę za Nie tańczyć… Dlaczego mówię, że spokornieje? Bo tylko człowiek pyszny potrafi oskarżyć drugiego o pychę. Człowiek pokorny nigdy czegoś takiego nie zrobi!” – szepnęłam z mocą.
„Święta prawda, Moniko! „-wyszeptał Jezus z ogniem miłości.
Patrzył we mnie jak w obrazek…

Dodaj komentarz

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com