Site Overlay

Dzień: 3 sierpnia 2020

DAĆ SOBIE CZAS…

Leżałam w ramionach Jezusa. Tańczyliśmy bardzo! SERCE przy sercu, twarz przy twarzy, policzek przy policzku…
„Dziękuję, że mogę Ci opowiadać… Że chcesz słuchać moich opowieści o mojej Córce. To bardzo mi pomaga…”- urwałam na chwilę i po chwili szepnęłam z bólem:
„Tęsknię za Nią… Tak zwyczajnie, normalnie, po ludzku… Tęsknię!”
Znów przerwałam na chwilę. W moich oczach pojawiły się łzy… Jezus otarł je z wielką delikatnością i patrzył we mnie głęboko… W Jego oczach widziałam miłość i bezgraniczne zrozumienie. To osmieliło mnie bardzo! Szeptałam więc dalej:
„Wszyscy martwią się o mojego Duchowego Syna. Pytają jak się trzyma, jak daje sobie radę, jak to wytrzymuje… A mnie nikt o to nie spyta… A ja też mam ciężko, trudno. Może nawet trudniej niż mój Syn. Ale ok. Nie czas się teraz licytować kto z nas ma tru…”
Jezus przerwał mi gwałtownie! Zamknął moje usta czułym i słodkim pocałunkiem… Potem wyszeptał z ogniem:
„Nie! Właśnie trzeba to powiedzieć. Raz, ale jasno i wyraźnie! To Ty masz trudniej, kochana Moja! Zdecydowanie trudniej! A wiesz dlaczego?”
„Nie…”- szepnęłam zdziwiona nkręcąc przecząco głową.
„Twój Syn zna życie bez Twojej Córki. Zna życie bez Niej! Może z łatwością sobie przypomnieć jak to było zanim Ją poznał. Ty nie znasz życia bez Niej! Była z Tobą od początku! Od zawsze. Była w każdym momencie Twojego życia! I teraz nagle znikła! Nie ma Jej! I to, że Ci Jej brakuje, że po prostu za Nią tęsknisz to naturalne!”- wyszeptał Jezus łagodnie.
„Taaak…”
„Byłoby dziwne, gdyby było inaczej! Bardzo byłoby dziwne… – szeptał dalej Jezus – Daj sobie czas, Moniko. Daj sobie czas… Nie ponaglaj siebie, nie popędzaj… Daj sobie czas. To naturalne, że tęsknisz, że czujesz ból, pustkę i żal… Pozwól sobie na to. Daj sobie czas…”
„Dziękuję Ci bardzo za te słowa… Bardzo potrzebowałam je usłyszeć!” – szepnęłam z mocą.
Jezus patrzył we mnie z czułością bezgraniczną… I ja w Niego patrzyłam.
„Naszły mnie także myśli, oskarżenia, że to przeze mnie… bo to przecież ja…” – nie dokończyłam. Jezus znów zamknął mi usta czułym i słodkim pocałunkiem.
Potem ujął moją twarz w Swe dłonie i patrzył we mnie z miłością…
„Wiesz, Moniko, że te oskarżenia są nieprawdziwe, że nie pochodzą ode mnie? Że Ja Ciebie nigdy nie oskarzam? Przeciwnie! Usprawiedliwiam Ciebie!”
„Tak!” – szepnęłam z przekonaniem.
„Następnym razem jak przyjdą takie myśli, wołaj swoje wilki! Każdego Każdego po imieniu wołaj!” – wyszeptał Jezus uśmiechając się delikatnie.
„Dobrze!” – szepnęłam z uśmiechem.
Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA…

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com
Scroll Up