Site Overlay

Dzień: 21 sierpnia 2020

WCIĄŻ MNIE CALUJE…

Jezus siedział na ławeczce obok studni. A ja siedziałam u Niego na kolankach. Nakarmił mnie Swoim Ciałem i patrzył we mnie głęboko…
„Chcę Was prosić, żebyście po mnie nie płakali, ale cieszcie się ze mną, bo jestem już u Ukochanego mojego Jezusa, na rączkach.” – wyszeptał Jezus z ogniem miłości.
Uśmiechnęłam się do Jezusa promiennie. Zaczynal fragment listu, który napisałam do moich najbliższych, z zastrzeżeniem, żeby otworzyli go po mojej śmierci.
„Taaak…!” – szepnęłam uradowana niezmiernie.
„A wiesz, Moniko, że może być odwrotnie? Że mogą płakać po Tobie jeszcze bardziej wiedząc jaka byłaś i co po Tobie zostaje?”
„Eeee… Mam nadzieję, że nie…!!! Jakby jednak… pomóż im, proszę!” – szepnęłam prosząco.
Jezus skinął głową potakująco.. Uśmiechał się do mnie cudownie!
A mnie naszła myśl, że skąd jestem pewna, ‚że pójdę do Jezusa na rączki, a nie gdzie indziej? ‚Odsunęłam te myśli jak się odsuwa firankę sprzed oczu. I pomyślałam, że On, Jezus mi powiedział, a ja Mu ufam. Zresztą całe życie z Nim byłam i teraz z Nim jestem, to i potem z Nim będę… Z moim umiłowanym! Tak pomyślałam. I uśmiechnęłam się do Jezusa promiennie! Od ucha do ucha!
A On zbliżył Swoją twarz do mojej twarzy i patrzył we mnie rozpromieniony cały miłością…
„Jesteś pięknym Człowiekiem, Moniko! Bardzo pięknym!!!” – wyszeptał poruszony niezmiernie.
„Jeżeli tak to tylko dzięki Tobie, mój Jezu kochany! Ty mnie taką czynsz! Ja sama z siebie nic nie mogę! Z Tobą mogę wszystko!”
I patrząc w oczy Jezusowi szepnęłam z mocą:
„Kocham Cię, Jezu!!!”
Jezus patrzył we mnie płonący cały miłością… A potem mnie całował… Jak Oblubieniec całuje Swoją Oblubienicę! Czule i słodko i gorąco bardzo… Wciąż mnie caluje…!

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com