Site Overlay

O PRYWATNOŚCI I MILCZENIU

Jezus siedział na ławeczce obok studni. A ja siedziałam u Niego na kolankach. Rozmawialiśmy o moich prywatnych sprawach.
„Nie za ostro powiedziałam, mój Jezu?”
„Dobrze powiedziałaś, Moniko!”
„Czyli nie za ostro. Bo już się bałam…”
„Czasem trzeba użyć ostrych, mocnych słów, żeby do kogoś dotarło.”
„Dotarlo. Mam nadzieję, że dotarło…”
„Masz rację, Moniko. To co publiczne ma swoją granicę. Za tą granicą zaczyna się prywatność!”
„Taaak! Wiesz mój Jezu? Powierzyłam teee…” – urwałam bo nie mogłam znaleźć odpowiedniego słowa, żeby tę prywatność zachować. Ale Jezus natychmiast przyszedł mi z pomocą.
„Tę sprawę!”
Spojrzałam w mojego Jezusa z wdzięcznością i kontynuowalam:
„Powierzyłam tę sprawę dwojgu moim Dzieciom. Osobom którym ufam i których uważam za swoich przyjaciół. Zastanawialam się czy nie powierzyć tej sprawy jeszcze jednemu Dziecko, ale doszłam do wniosku że nie.”
„Roztropnie postąpiłaś, Moniko!”
Jezus patrzył we mnie z powaga. A ja zaczęłam rozmyślać o jednym z moich Duchowych Dzieci. Myślałam z miłością i współczuciem.
„Jest bardzo biedne, cierpiące i ciągle kieruje się emocjami…”
„Ma problem z milczeniem. I Ty będziesz teraz Je tego milczenia uczyć!”
Kiwnęłam głową potakująco.
Patrzyliśmy w siebie nawzajem z miłością i powagą. Mój Jezus i ja.

Leave a Reply

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com
Scroll Up