Site Overlay

Dzień: 28 sierpnia 2020

DZIĘKI SPOJRZENIU…

Jezus siedział na ławeczce obok studni, a ja siedziałam u Niego na kolankach. Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i patrzył we mnie głęboko… Z zachwytem i uwielbieniem patrzył. Ja patrzyłam w mojego ślicznego Jezusa z miłością i uśmiechalam się do Niego delikatnie… Nieśmiało…
„Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie, Moniko…”- wyszeptał z ogniem miłości.
„Taaak. Dlatego to zrobiłam, żeby pomóc w biedzie. Żałuję tylko, że…”
„Nie masz czego żałować, kochana Moja! Trzeba było dać świadectwo prawdzie! I dałaś. Resztę zostaw Mnie!”
Uśmiechnęłam się do Jezusa nieśmiało. A On zbliżył Swoją twarz do mojej twarzy i patrzył we mnie ogniście.
„Ja bym tak samo postąpił na Twoim miejscu!!! Tak samo!”
Jezus patrzył we mnie uśmiechając się do mnie z czułością bezgraniczną… Dzięki temu spojrzeniu przez lata nabierałam pewności siebie i własnej wartości. I dzięki temu spojrzeniu mogę teraz reagować i działać tak a nie inaczej.
Uśmiechnęłam się do Niego radośnie! Promiennie! Od ucha do ucha!!! A Jezus całował mój uśmiech… Czule i słodko…

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com